3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. Gaetano
    Gaetano :

    O jak pięknie! Pan pogłaskał łaszącego się psa za uszami. Doskonały temat z gatunku zastępczych, pewnie dzień lub dwa na tvpis będą mieli o czym gadać. Co tam protestujący niepełnosprawni i ich opiekunowie, olewać to. Teraz podstawa to “patryjoty”, bo jak nie będziemy kupować szrotu, to Rosja tylko czyha na na taki krok.

    • Gaetano
      Gaetano :

      @General Ja Cię rozumiem, ale jest zasadnicza różnica pomiędzy dozbrajaniem armii, jako takim, a dozbrajaniem jej w sposób rozsądny. Poza tym, w państwie wciąż na dorobku, jakim jest Polska, obciążenie ponad 2% PKB na zbrojenia to wciąż odrobinę za dużo. Węgry, Czechy, Słowacja – tam dochód trafia do ludzi, a wydatki na zbrojenie są zwiększane stopniowo. Z powyższego artykułu wynika, że takiemu kolosowi jak Niemcy, do rzeczonych 2 procent sporo brakuje, choć nietrudno wyobrazić sobie, że w razie potrzeby mogą gwałtownie przesunąć dźwignię na tor wojskowy. Pomimo tego, dane z 2009r. wskazują, że Niemcy wydawali na zbrojenia blisko 5-krotnie więcej od Polski.

      Ten szrot zwany patriotami jest bronią nieprzetestowaną, nie najnowszą i pozostawiającą sporo do życzenia pod względem skuteczności. Testy z użyciem rakiet SM-3 Block IIa nie należały do udanych. To element ich, podkreślam, tzw. tarczy antyrakietowej, za który to my płacimy ciężkie pieniądze. Do osiągnięcia 90% skuteczności w zniszczeniu ofensywnej broni w rodzaju S-400, potrzeba aż 4 patriotów (a w drodze jest już S-500). Te rakiety nigdzie się nie sprawdzają. Przeczytaj sobie choćby na kresach.pl lub w branżowej prasie (amerykańskiej – sic!): http://foreignpolicy.com/2018/03/28/patriot-missiles-are-made-in-america-and-fail-everywhere/

      Dość wspomnieć, że druga po uSSmanach armia NATO, czyli turecka, finalizuje właśnie zakup skutecznych systemów S-400. Inna wielka armia, saudyjska, również idzie tą drogą. Przypomnę tylko, że Turcja należy wciąż do NATO, a Arabia Saudyjska jest oficjalnie i od lat sprzymierzeńcem jankesów. Tym państwom jakoś nie przeszkadza kupować broń od Rosjan.
      Jako podatnik, nie mam ochoty płacić za beznadziejny szrot (którego w dodatku nie mamy). Nie mam również złudzeń, że te baterie skierowane będą na ruskich (a powinny głównie na naszego wroga – upadlinę), a w przypadku potencjalnego konfliktu zbrojnego, nie będzie po nas nawet śladu, bo jedni i drudzy (jankesi) urządziliby sobie u nas atomowe cmentarzysko. Zaznaczam też, że FR nie należy traktować w relacji wróg (jak tego chce propaganda .n, po, pis) – przyjaciel. Narodowym interesem Polaków jest ułożenie sobie z naszym sąsiadem nie jak najgorszych, lecz jak najlepszych stosunków.
      Parafrazując, jankesi są bardziej przebiegli niż Ci się wydaje.