Sztab wyborczy Joe Bidena wpłaca kaucję za zatrzymanych w wyniku zamieszek w USA

Członkowie sztabu wyborczego kandydata Demokratów na prezydenta Joe Bidena zaczęli przekazywać pieniądze osobom aresztowanym w wyniku zamieszek rozpętanych w Minneapolis – przekazała w niedzielę Agencja Prasowa Reuters.

Jak przekazał w niedzielę Reuters, członkowie sztabu Joe Bidena, kandydata Demokratów na prezydenta USA, reklamują swoje darowizny na rzecz grupy płacącej kaucje w Minneapolis za osoby aresztowane podczas zamieszek, które wybuchły w wyniku śmierci czarnoskórego mężczyzny podczas interwencji policji.

Co najmniej 13 pracowników kampanii Bidena poinformowało na Twitterze w piątek i sobotę, że przekazali darowizny na rzecz Minnesota Freedom Fund, co jest sprzeczne z praktyką zwalniania za kaucją, aby uniknąć więzienia przed procesem. Grupa korzysta z darowizn w celu uiszczenia opłat w Minneapolis.

Zobacz też: Zamieszki w Minneapolis, spłonął komisariat policji. Trump grozi „strzelaniem” [+VIDEO]

Rzecznik kampanii Joe Bidena, Andrew Bates, przekazał w oświadczeniu dla Agencji Prasowa Reutersa, że ​​były wiceprezydent sprzeciwia się ustanowieniu kaucji pieniężnej jako „współczesnego więzienia dla dłużników”.

Sztab wyborczy nie udzielił jednak odpowiedzi na pytanie, czy darowizny były koordynowane w ramach kampanii. Zamiast tego Bates wskazał na komentarze Bidena, że protestujący mają prawo być wściekli, ale że większa przemoc nie rozwiąże problemów sprawiedliwości.

Zobacz też: Kolejne protesty i starcia z policją w USA. Policjant oskarżony o morderstwo [+VIDEO/16+]

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W sobotę sztab wyborczy kampanii reelekcyjnej prezydenta Donalda Trumpa nazwał ruch zespołu Bidena „niepokojącym”. Zdaniem Republikanów jest to finansowe wspieranie chaosu, od którego cierpią niewinni ludzie i niszczone jet to, co przez całe życie budowali spokojni mieszkańcy. Sztab Donalda Trumpa wezwał kontrkandydata na urząd prezydenta do potępienia zamieszek

Trump, w piątek nazwał protestujących „bandytami”, a w sobotę powiedział, że stany i miasta muszą „zaostrzyć swoje postępowanie” w związku z protestami antypolicyjnymi, inaczej rząd federalny wkroczy za pomocą wojska i aresztowań.

Nie jest jasne, ilu ludzi zostało zatrzymanych po czterech nocach protestów. Tim Walz gubernator stanu Minnesota, powiedział w sobotę, że wielu aresztowanych pochodzi spoza stanu. Minnesota może odegrać kluczową rolę w ustaleniu zwycięzcy wyborów prezydenckich 3 listopada.

Zobacz też: Twitter ukrył wpis Trumpa za „gloryfikowanie przemocy”

Kresy.pl/Reuters




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz