Polskie prawo ma się nijak do tzw. ustawy 447. To, że Kongres USA ją przyjął, możemy skwitować pokiwaniem głowy – mówił na antenie Telewizji Trwam Michał Dworczyk, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

We wtorek szef KPRM Michał Dworczyk był gościem programu „Polski punkt widzenia” w Telewizji Trwam. Podczas rozmowy na temat relacji polsko-izraelskich odniósł się m.in. do amerykańskiej ustawy JUST Act 447, która pozwala na wspieranie przez rząd Stanów Zjednoczonych roszczeń majątkowych organizacji żydowskich i otwiera drogę do przejęcia przez żydowskie organizacje tzw. mienia bezspadkowego. Mimo zwracania uwagi na jej potencjalnie olbrzymie zagrożenie dla Polski, polskie władze oficjalnie bagatelizowały tę sprawę. Podobne stanowisko wyraził teraz minister Dworczyk.

Przeczytaj: Pompeo wzywa Polskę do opracowania ustawy ws. restytucji mienia żydowskiego, stawia za wzór funkcjonariusza UB

– Polskie prawo ma się nijak do tzw. ustawy 447 – powiedział szef KPRM. – To, że Kongres ją przyjął, możemy skwitować pokiwaniem głowy, natomiast ta ustawa nie działa w Polsce i nie rodzi skutków prawnych dla Polski .

PRZECZYTAJ: Winnicki dla Kresy.pl: ws. ustawy 447 mamy do czynienia ze skandaliczną zmową milczenia

CZYTAJ TAKŻE: Poseł Wilk: Just Act 447 może być największym problem Polski od czasów II Wojny Światowej

Zobacz: Szef MSZ Jacek Czaputowicz bagatelizuje sprawę ustawy 447

Podczas rozmowy Dworczyk przywoływał też ubiegłoroczną deklarację podpisaną przez premierów Mateusza Morawieckiego i Binjamina Netanjahu, podkreślając jej znaczenie jako dokumentu potępiającego antypolonizm.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

– To pierwszy oficjalny dokument, w którym rząd Izraela razem z rządem polskim potępia antypolonizm obok antysemityzmu, gdzie jednoznacznie zostało wskazane, że sprawcami dramatu II wojny światowej są Niemcy – nie jacyś anonimowi naziści czy faszyści – a naród polski, podobnie jak naród żydowski – był ofiarą tej brutalnej agresji – mówił Dworczyk. Jego zdaniem, jeszcze rok temu „Polska była praktycznie osamotniona” wobec oskarżeń z zagranicy. Podkreślał, że teraz „najważniejsze organizacje żydowskie”, w tym Światowy Kongres Żydów, „niezwykle krytycznie i ostro wypowiadały się w sprawie tych haniebnych słów wypowiedzianych przez ministra spraw zagranicznych Izraela”. – Polska ma wsparcie nie tylko od swoich zagranicznych sojuszników, ale również właśnie od organizacji żydowskich –  zaznaczył szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Przeczytaj: KPRM, MSZ i BBN – pełne i zgodne zadowolenie z wyjaśnień Izraela ws. słów Netanjahu

Należy zaznaczyć, że oficjalnie Światowy Kongres Żydów (WJC) zajął krytyczne stanowisko wobec wypowiedzi dziennikarki MSNBC Andrei Mitchell, która podczas relacji na żywo z Warszawy mówiła, że powstańcy z getta warszawskiego walczyli z „polskim i nazistowskim reżimem”. Dopiero stanowisko WJC spowodowało, że dziennikarka przeprosiła za „nieszczęśliwą niedokładność”. Jednak w sprawie antypolskich słów p.o. szefa MSZ Israela Katza, prezydent WJC Ronald Lauder oficjalnie potępił „pogorszenie relacji między Polską a Izraelem”. Wyraził żal, że „wciąż krążą obrzydliwe i obraźliwe stereotypy, które przez lata spowodowały tyle bólu i cierpienia po obu stronach” i zaznaczył, że „taki język nie powinien mieć miejsca w cywilizowanym dyskursie”. W żadnym miejscu nie odniósł się jednak wprost do słów ministra Katza; jego nazwisko, podobnie jak wypowiedź, nie pojawiają się nawet w oficjalnym komunikacie Światowego Kongresu Żydów.

Zdaniem Dworczyka, problem wynika z kilkudziesięcioletnich zaniedbań na polu prowadzenia polityki historycznej. Powiedział, że polski rząd oczekuje, „że słowa wypowiedziane przez ministra spraw zagranicznych wywołają reakcję rządu izraelskiego”. Odnośnie wypowiedzi izraelskiego premiera, który mówił o „współpracy Polaków z nazistami” uznał, że „ta sprawa została wyjaśniona” tłumacząc, że „Jerusalem Post” przekręciło jego słowa.

Podczas rozmowy z TV Trwam szef KPRM chwalił też relacje polsko-amerykańskie, podkreślając, że stacjonują u nas wojska USA, a „władze Stanów Zjednoczonych wyrażają zgodę na sprzedaż najnowocześniejszego sprzętu wojskowego Polsce”. Wymienił w tym kontekście systemy Patriot. Twierdził, że takim sprzętem „dysponują dzisiaj wyłącznie Stany Zjednoczone” [faktycznie systemy Patriot w tej konfiguracji mają dopiero zostać wdrożone w armii USA – red.], a „Polska otrzymała zgodę na transfer tej technologii”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Wcześniej w rozmowie z RMF FM Michał Dworczyk mówił, że Polska chce mieć jak najlepsze relacje zarówno z Izraelem, jak i z Iranem. Twierdził, że „jesteśmy cały czas bardzo ważnym, jeśli nie jednym z najważniejszych partnerów Izraela w Europie”, choć „zdarzają się napięcia”. Zaznaczył, że głosy o zniszczeniu relacji polsko-izraelskich są nieprawdziwe.

RIRM / rmf24.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. UPAdlina
    UPAdlina :

    A co mają te błazny powiedzieć? „Polskie prawo ma się nijak do ustawy 447”? Jak wygląda „polskie prawo” w konfrontacji z żydo-uSSmańskim interesem to już wszyscy widzieli w kwestii poprawki do ustawy o IPN, czy ustawy o repolonizacji mediów. Tak więc ustawa 447 obliguje uSSmanów do nacisków na „polskie” władze w kwestii wypłacenia żydom prawem kaduka 300 mld dolarów, a jakiekolwiek protesty „naszych” pacynek z warszawki mogą zostać szybko skwitowane standardowym tekstem Moshbacher: „Proszę już do mnie nie dzwonić w tej sprawie, bo kongres już podjął decyzję w tym temacie”. Tak wygląda to „NIJAK” panie Dworczyk. Pokiwać głową to można nad pańską błazenadą.