Strefa Gazy: Izrael odpowiedział nalotami na kolejne wystrzelone rakiety [+VIDEO]

W czasie trwającego od czwartku rano zawieszenia broni, ze Strefy Gazy w stronę Izraela odpalono kilka rakiet. W reakcji na to, siły izraelskie przeprowadziły w nocy naloty na obiekty Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu na południu strefy.

W czwartek rano, jak informowaliśmy, weszło w życie zawieszenie broni uzgodnione przez stronę izraelską oraz przedstawicieli Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu oraz innych organizacji. Zgodnie z postanowieniami, miały one utrzymać pokojowy charakter manifestacji przeciwko izraelskiej blokadzie, organizowanych od wielu miesięcy w Strefie Gazy. Z kolei strona izraelska miała miał powstrzymać się od reakcji militarnej na marsze, a także od tzw. selektywnej eliminacji bojowników Islamskiego Dżihadu.

Od wtorku w wyniku izraelskich nalotów zginęły co najmniej 34 osoby. W tym czasie w stronę państwa izraelskiego wystrzelono ponad 450 rakiet i pocisków moździerzowych. Według izraelskiej armii, zabito 25 palestyńskich bojowników, choć według oficjeli ds. praw człowieka, 16 zabitych to cywile, w tym dzieci. Rannych jest ponad 100 osób. Po stronie Izraela nie było zabitych. Mowa jest o niespełna 60 osobach poszkodowanych, przy czym liczba ta obejmuje łącznie osoby lekko i umiarkowane ranne (z czego część ucierpiała podczas szybkiego udawania się do schronów), a także te, które doznały szoku lub ataku paniki.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W ciągu wczorajszego dnia porozumienie było przestrzegane. Jednak późnym wieczorem i w nocy w stronę Izraela ze Strefy Gazy ponownie wystrzelono rakiety, z których dwie przechwycił system Żelaznej Kopuły. Również wcześniej, w ciągu dnia, wystrzelono trzy inne rakiety. Według strony izraelskiej, nie było ofiar ani poszkodowanych. Łącznie, jak podają media, wystrzelono co najmniej pięć rakiet. Według AFP, mogło to być związane ze śmiercią ośmioosobowej palestyńskiej rodziny, w tym dzieci, w Deir al-Balah. Ich dom został zniszczony przez izraelski nalot w nocy ze środy na czwartek. Przeżyło tylko miesięczne niemowlę.

Po wieczornej salwie Izrael przeprowadził nad ranem naloty odwetowe na cele w Strefie Gazy. Rano izraelskie ministerstwo obrony podało za pośrednictwem WhatsApp, że lotnictwo „atakuje z powietrza terrorystyczne cele” zlokalizowane w tym regionie. Według palestyńskich mediów izraelskie samoloty bojowe i drony przeprowadziły uderzenia na obiekty Islamskiego Dżihadu, zlokalizowane w Chan Junus i Rafah. Miały to być odpowiednio: dowództwo brygady tej organizacji oraz zakład, w którym produkowano części do rakiet. Ranne zostały co najmniej dwie osoby. Izrael twierdzi, że ze swojej strony respektuje zawieszenie broni.

Izraelskie media podają, że początkowo nie było wiadomo, kto ze strony palestyńskiej wystrzelił w czwartek kilka rakiet. Rzekomo niektórzy członkowie Islamskiego Dżihadu mieli być przeciwni rozejmowi. Zdaniem części analityków mogli oni teoretycznie próbować doprowadzić do zerwania zawieszenia broni.

W czwartkowej rozmowie na antenie izraelskiego radia wojskowego szef izraelskiego MSZ Israel Katz oświadczył, że tzw. selektywna eliminacja, a tym samym również ataki na Strefę Gazy skierowane przeciwko palestyńskim bojownikom, będą kontynuowane mimo doniesień o zawieszeniu broni. Jego zdaniem, taka polityka „okazała się skuteczna”, a zatem będzie kontynuowana. – Izrael skrzywdzi każdego, kto spróbuje go skrzywdzić – powiedział Katz, będący zarazem ministrem ds. służb specjalnych Izraela.

Jak pisaliśmy, w nocy ze środy na czwartek ze Strefy Gazy w stronę Izraela wystrzelono w znacznej liczbie kolejne rakiety, na co Izraelczycy odpowiedzieli nalotami. Wśród ofiar są palestyńscy cywile. Według izraelskiej armii, od wtorku w ich stronę wystrzelono co najmniej 360 rakiet – według późniejszych szacunków, ponad 400. Większość z nich została przechwycona i zniszczona przez Żelazną Kopułę, czyli izraelski system obrony przeciwrakietowej.

Wiadomo, że wśród zabitych Palestyńczyków jest jeden z czołowych dowódców Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu, Baha Abu Al-Atta. Zginął we wtorek w wyniku jednego z izraelskich ataków, co wywołało nową falę przemocy. Izraelska armia podała w czwartek, że plan zabicia Al-Atty o kryptonimie „Czarny pas” miał też na celu obniżenie zdolności bojowych jego ugrupowania.

Jak zauważyła wcześniej agencja Associated Press, izraelskie naloty z wtorku i środy wymierzone w wyższych rangą dowódców Islamskiego Dżihadu w Strefie Gazy i w Syrii nasilają konfrontację Izraela z Iranem w regionie. Grożą zarazem wywołaniem kolejnej niszczycielskiej fali transgranicznej przemocy z palestyńskimi bojownikami. Według Reutersa, to najpoważniejsza eskalacja przemocy od kilku miesięcy.

Przeczytaj także: Eskalacja w Strefie Gazy. W stronę Izraela ponownie wystrzelono rakiety [+VIDEO]

timesofisrael.com / rmf24.pl / twitter.com / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz