Ukraińscy publicyści Mykoła Riabczuk i Taras Wozniak opisują najnowszą reklamę Piwa Lwowskiego, która opowiada historię Maksyma Żeleźniaka i rzezi Humania.

„Ukraińscy piwowarzy dziarsko reklamowali swoją produkcję w nader oryginalny sposób. Opowiadali, jak sławny Maksym Żeleźniak, napiwszy się, trzeba rozumieć, lwowskiego piwa i sławno pohulawszy ze swoimi chłopakami w Humaniu, powiesił na kościelnej wieży „Lacha, Żyda i psa – bo ich wiara jednakowa”. Czy ta reklama miała zdopingować widzów tylko do picia piwa, czy również do wieszania na kościelnych wieżach Żydów i Lachów – pozostało niezrozumiałym” – opisuje Mykoła Riabczuk, ukraiński krytyk literacki, eseista i publicysta, poeta.

„Na żadnym z cywilizowanych kanałów Europy nie można tak po prostu zobaczyć i wybaczyć prezentacji już nawet nie wiem czego – czy to jaskiniowej ksenofobii, czy dzikiej obojętności wobec uczuć innych” – komentuje na swoim blogu z kolei Taras Wozniak, politolog, redaktor naczelny lwowskiego kulturologicznego czasopisma „Ji”

Swój felieton w „Gazecie po ukraińsku” Riabczuk podsumowuje słowami: „To, że w XXI wieku w kraju, który uważa się za europejski, producenci i twórcy reklamy piwa uważają za możliwe posługiwanie się takimi „argumentami”, a społeczeństwo pokornie to wszystko ogląda i nie protestuje – dużo wyjaśnia. Przede wszystkim – że ten kraj nie jest europejski i że do XXI wieku od epoki Żeleźniaka mu bardzo daleko”.

tr/Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz