W Rzeszowie pojawił się projekt uchwały dotyczącej tak zwanych „martwych mieszkań”, czyli lokali kupowanych jako lokata kapitału i niewprowadzanych na rynek najmu ani sprzedaży.
Inicjatywa zakłada, że puste mieszkania byłyby opodatkowane jak lokale użytkowe. Projekt trafił do Rady Miasta Rzeszowa. Za propozycją stoją działacze Partii Razem i Rzeszowski Komitet Antyspekulacyjny.
Według autorów projektu problem dotyczy mieszkań, które nie pełnią realnej funkcji mieszkaniowej. Chodzi o lokale przetrzymywane przez inwestorów, fundusze albo właścicieli instytucjonalnych wyłącznie po to, by zyskiwały na wartości. Zdaniem inicjatorów ogranicza to dostępność mieszkań, zmniejsza podaż na rynku i przyczynia się do wzrostu cen najmu oraz zakupu lokali.
Propozycja nie przewiduje stworzenia nowego podatku. Jej autorzy chcą wykorzystać istniejące przepisy i doprowadzić do zmiany kwalifikacji podatkowej pustych mieszkań. Zamiast stawki mieszkaniowej miałyby być one objęte stawką jak dla lokali użytkowych.
Różnica byłaby znacząca. Obecna stawka podatku od nieruchomości dla mieszkań w Rzeszowie wynosi 1,24 zł za metr kwadratowy rocznie. W przypadku lokali użytkowych jest to 35,36 zł za metr kwadratowy. Dla mieszkania o powierzchni 50 metrów kwadratowych oznaczałoby to wzrost rocznego podatku z około 62 zł do około 1768 zł.
Autorzy inicjatywy argumentują, że celem nie jest zwiększenie dochodów budżetu miasta, lecz zniechęcenie do traktowania mieszkań jako pustej lokaty kapitału. Wyższy podatek miałby skłonić właścicieli do wynajęcia lub sprzedaży nieużywanych lokali.
Podobne rozwiązania funkcjonują już między innymi w Katowicach. Tam urząd kieruje pisma do właścicieli instytucjonalnych i oczekuje wyjaśnień, czy lokale rzeczywiście są wykorzystywane do celów mieszkaniowych. Właściciel musi wykazać, że mieszkanie nie jest pustostanem, na przykład przedstawiając umowę najmu lub inne dokumenty potwierdzające jego użytkowanie.
Także Kraków prowadzi pierwsze postępowania sprawdzające, czy konkretne lokale przetrzymywane przez przedsiębiorców bez wynajmowania mogą zostać objęte wyższą stawką. Warszawa rozważała analogiczny projekt, ale tam radni nie zgodzili się na jego przyjęcie.
Rzeszowski ratusz nie przesądza na razie, czy projekt zostanie poparty. Przedstawiciele miasta zapowiedzieli analizę dokumentu po jego formalnym wpłynięciu do urzędu.
Sprawa wpisuje się w szerszą dyskusję o rosnących cenach mieszkań i najmu w dużych miastach. Zwolennicy rozwiązania przekonują, że większa podaż lokali mogłaby ograniczyć presję cenową. Krytycy podobnych pomysłów wskazują natomiast na ryzyko nadmiernej ingerencji w prawo własności i problemy z ustaleniem, które mieszkania rzeczywiście są puste.
Czytaj też:
Powstanie rejestr „złych” deweloperów. Rząd ujawni otrzymane kary i opóźnione inwestycje
Kresy.pl / InnPoland































