„Nikt w Rosji oficjalnie nie kwestionuje integralności terytorialnej Ukrainy” – poinformował czwartek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Przekonywał jednak, że eksperci mają swobodę wyrażania swoich opinii.

Jak przekazała agencja prasowa Tass, „nikt w Rosji oficjalnie nie kwestionuje integralności terytorialnej Ukrainy” – poinformował czwartek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Przekonywał jednak, że eksperci mają swobodę wyrażania swoich opinii.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

7412.32 PLN    (33.69%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Rzecznik rosyjskiego prezydenta odpowiedział w ten sposób na pytanie dziennikarza o dyskusję, którą wywołał artykuł prezydenta Rosji Władimira Putina „O historycznej jedności Rosjan i Ukraińców”.

„Wiecie, że nikt oficjalnie nie kwestionuje integralności terytorium Ukrainy. Nie było oficjalnych oświadczeń w tej sprawie i nie ma ich obecnie” – powiedział Pieskow, komentując w szczególności dyskusję wokół część artykułu Putina, który przedstawiał początkową strukturę terytorialną Rosji. „Jeśli chodzi o dyskusje eksperckie, eksperci mogą swobodnie dyskutować na ten temat w taki sposób, w jaki chcą” – podkreślił rzecznik Kremla.

Nawet jeśli eksperci należą do partii rządzącej, ich opinia nie jest w żaden sposób powiązana z oficjalnym stanowiskiem Rosji – podkreślił Pieskow.

Na pytanie czy Ukraina i jej prezydent powinna obawiać się takich wypowiedzi i postrzegać je jako roszczenia terytorialne Rosji odpowiedział „w żadnym wypadku”. Rzecznik Kremla podkreślił również, że w swoim artykule Putin ogólnie mówił o „bombach zegarowych” podłożonych pod fundamenty ZSRR i prawnych zasadach tworzenia republik sowieckich.

„Jeśli chodzi o dyskusję, to rzeczywiście toczy się bardzo aktywnie. Artykuł jest naprawdę głośną publikacją i przyciąga dużą uwagę różnych ekspertów, którzy mają różne punkty widzenia” – podkreślił Pieskow.

Jak informowaliśmy na naszym portalu, agencja RBK dowiedziała się nieoficjalnie, że niedawny artykuł prezydenta Rosji Władimira Putina uzasadniający tezę, że „Rosjanie i Ukraińcy są jednym narodem”, stał się obowiązkowym materiałem szkoleniowym w rosyjskiej armii. Według źródła RBK artykuł spotkał się z dużym zainteresowaniem ze względu na dużą liczbę żołnierzy w rosyjskiej armii i marynarce wojennej, którzy mają ukraińskie korzenie lub krewnych na Ukrainie. Artykuł miał zostać przez wojskowych dobrze odebrany, a „cały” rosyjski personel wojskowy ma podzielać tezę o jedności narodów ukraińskiego, białoruskiego i rosyjskiego.

Artykuł Putina „O historycznej jedności Rosjan i Ukraińców” został opublikowany 12 lipca na stronie Kremla. Rosyjski prezydent uzasadniał w nim głoszoną przez niego od dawna tezę, że Rosjanie i Ukraińcy (a także Białorusini) stanowią jeden naród. Kształtowanie się tożsamości ukraińskiej w XIX i na początku XX wieku przedstawił jako efekt intrygi Polaków i władz Austro-Węgier, a obecny konflikt między Rosją i Ukrainą jako wynik zabiegów krajów zachodnich w celu skłócenia obu narodów w myśl zasady „dziel i rządź”. Twierdził też, że współczesna Ukraina „powstała w dużej mierze kosztem historycznej Rosji” i nazywał co najmniej część terytorium Ukrainy „naszymi ziemiami”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Później Putin powiedział w wywiadzie telewizyjnym, że myślał o napisaniu tego artykułu od kilku miesięcy. Według niego został opublikowany właśnie teraz, ponieważ „pojawiają się warunki, które jakościowo zmieniają się w porównaniu z tym, co było całkiem niedawno”. Sugerował, że chodzi o zaostrzenie polityki władz ukraińskich wobec prorosyjskiej opozycji.

Kresy.pl/Tass

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz