Jesteśmy tutaj sługami narodu ukraińskiego, jego próśb. Propozycja misji pokojowej pozostaje do dyspozycji naszych ukraińskich przyjaciół – oświadczył we wtorek rzecznik MSZ Łukasz Jasina.

Rzecznik MSZ został zapytany we wtorek o niedawną wypowiedź prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego ws. propozycji misji pokojowej NATO na Ukrainie. Ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski publicznie zdystansował się od propozycji wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego dotyczącej wysłania na Ukrainę wojskowej misji pokojowej. Jasina stwierdził, że „całość tego wywiadu jest nieco bardziej skomplikowana”. Jak zaznaczył, Zełenski mówił, że nie chciał mieć zamrożonego konfliktu na Ukrainie. „Ja myślę, że całkowicie się zgadzamy z prezydentem Zełenskim i z jego zdefiniowaniem tej sprawy, bo też nie chcemy, aby ten konflikt na Ukrainie trwał długo, był zamrożony i żeby nie można było ukraińskiego społeczeństwa przed nim ratować” – powiedział rzecznik, cytowany przez PAP.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

3397.49 PLN    (15.44%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Podkreślił, że projekt Jarosława Kaczyńskiego „pozostaje do dyspozycji naszych ukraińskich przyjaciół”. „Jesteśmy do dyspozycji Ukrainy, jej decyzji, jej próśb, jej wniosków w tej sprawie. Jeżeli nasi ukraińscy przyjaciele będą chcieli z tego planu skorzystać, pozostajemy do dyspozycji; podobnie jak w wypadku sojuszników” – dodał. „Jesteśmy tutaj sługami narodu ukraińskiego, jego próśb” – powiedział.

Jasina został zapytany, czy strona polska nie wycofuje się z tej propozycji. „Różne rzeczy mogą się toczyć w przyszłości, różne propozycje mogą być mniej lub bardziej przydatne” – odpowiedział.

Fragment wypowiedzi rzecznika spotkał się z bardzo krytycznymi uwagami w mediach społecznościowych.

Informowaliśmy, że ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski publicznie zdystansował się od propozycji wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego dotyczącej wysłania na Ukrainę wojskowej „misji pokojowej”.

Wołodymyr Zełenski udzielił 1,5-godzinnego wywiadu dziennikarzom rosyjskich mediów – m.in. z telewizji Dożd, dziennika „Kommiersant” i portalu Meduza. Jedno z pytań opublikowanego w niedzielę wywiadu dotyczyło pomysłu wysłania na Ukrainę wojskowej „misji pokojowej”, którego autorem jest Jarosław Kaczyński. Ukraiński prezydent nie wykazał entuzjazmu wobec tej propozycji.

„Nie powiedziałbym, że odnoszę się jednoznacznie do tej kwestii” – powiedział Zełenski. Prezydent Ukrainy przypomniał, że na początku rosyjskiej inwazji proponował zaproszenie na Ukrainę sił pokojowych w celu ochrony ukraińskich elektrowni atomowych, ale stwierdził, że „na razie tego nie doczekaliśmy”.

Odnosząc się do polskiego pomysłu „misji pokojowej” Zełenski powiedział, że jej „nie rozumie do końca”.

„Nie potrzebujemy zamrożonego konfliktu na terytorium naszego kraju. Dlatego podczas naszego spotkania z polskimi kolegami wyjaśniłem to. Wiem, że oni kontynuowali swoją retorykę. Na szczęście albo niestety póki co to jest nasz kraj, a ja jestem prezydentem, więc na razie my będziemy decydować, czy będą tu jakieś siły te czy inne” – powiedział ukraiński prezydent.

Wysłanie na Ukrainę „misji pokojowej” angażującej państwa NATO zaproponował w Kijowie wicepremier Jarosław Kaczyński. Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg szybko wyraźnie odciął się od propozycji lidera PiS. Zdystansował się od niej również Waszyngton. Z kolei szef Rady Europejskiej Charles Michel oświadczył, że gdybyśmy wysłali na Ukrainę żołnierzy państw NATO, „to byłoby to natychmiastowym początkiem trzeciej wojny światowej”.

Gotowość do wysłania swoich żołnierzy na Ukrainę w ramach misji pokojowej wyraziła Dania. Podobne stanowisko zajęła Litwa.

Informowaliśmy, że ambasador USA przy ONZ odrzuciła możliwość udziału amerykańskich żołnierzy w zaproponowanej przez Polskę „misji pokojowej” NATO na Ukrainie. „Prezydent bardzo jasno dał do zrozumienia, że ​​nie będziemy rozmieszczać wojsk amerykańskich na terenie Ukrainy. Nie chcemy eskalować tego w wojnę z udziałem Stanów Zjednoczonych” – powiedziała Linda Thomas Greenfield. Zaznaczyła, że USA będą trzymać się linii wysyłania Ukrainie uzbrojenia, unikając potencjalnej eskalacji.

Przypomnijmy, że premier Mateusz Morawiecki zapowiadał, że Polska przedstawi propozycję wysłania na Ukrainę „misji pokojowej” na ostatnim szczycie NATO. Z wypowiedzi m.in. Jensa Stoltenberga wynika, że podczas szczytu wykluczono wysłanie wojsk NATO na Ukrainę, bo wywołałoby to bezpośredni konflikt z Rosją.

Portal Onet podawał, że plan strony polskiej zakładał wysłanie na ukraińskie terytorium specjalnego kontyngentu międzynarodowego, liczącego początkowo od kilku do 10 tys. żołnierzy z co najmniej kilku państw. Byłyby wśród nich kraje członkowskie NATO, ale też państwa spoza Sojuszu. Zgodę na działanie takiego kontyngentu muszą wydać władze Ukrainy. Chodziłoby m.in. o zabezpieczanie transportów i korytarzy humanitarnych, w tym utworzenie nad nimi stref zakazów lotów.

pap / forsal.pl / Kresy.pl

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz