Aby przyjąć 7 tys. migrantów z Syrii i Erytrei w ramach tzw. przymusowych kwot, nasz kraj potrzebuje 15 ośrodków kwaterunkowych. Jednak na dziś Urząd do Spraw Cudzoziemców dysponuje jedynie jedenastoma.
Informację, na wniosek klubu Zjednoczonej Prawicy przedstawił wczoraj w Sejmie szef urzędu Rafał Rogala oraz minister administracji i cyfryzacji Andrzej Halicki. Obecnie wojewodowie sprawdzają możliwości zakwaterowania migrantów w Polsce.
Szef UDSC Rafał Rogala poinformował, że migranci zostaną zakwaterowani w ośrodkach należących do Urzędu – wynajętych lub nowo otwartych. Przyznał również, że uaktualniana jest baza danych z ubiegłego roku dotycząca obiektów, do których mogliby trafić cudzoziemcy, ale w sytuacji kryzysowej, czyli dużego ich napływu. Rafał Rogala wyjaśniał, że chodzi m.in. o hotele robotnicze, zamknięte szkoły, internaty. „Zgłoszenia do tej procedury następują na podstawie dobrowolnych informacji”– dodał Rogala.
Poseł Arkadiusz Mularczyk z Zjednoczonej Prawicy uważa, że w całej sprawie na razie brak konkretów. Zwrócił również uwagę, że władze samorządowe dowiadują się z mediów, ze na terenie danej społeczności lokalnej, gminy, mają być lokowani imigranci. „Tak też było ostatnimi czasy w miejscowościach Krynica, Żegiestów czy Muszyna, gdzie mieszkańcy dowiedzieli się od mediów, że na terenie sal gimnastycznych, hal sportowych mają być umieszczani imigranci”– powiedział Mularczyk.
RIRM/ Kresy.pl





























