Przez osiem lat 158-metrowy tankowiec Khatanga, porzucony przez rosyjskiego armatora, stał bezczynnie w gdyńskim porcie. Zbiornikowiec, który miał przewozić ropę, został zatrzymany w 2017 roku po niepomyślnej rutynowej kontroli technicznej. Niewiele później jego właściciel, firma Murmansk Shipping Company, ogłosiła upadłość, a statek został pozostawiony bez załogi, opieki i planu. Zarząd Morskiego Portu Gdynia oszacował koszty jej postoju na około 15 milionów złotych.

Khatanga przez lata generowała ogromne straty – Zarząd Morskiego Portu Gdynia oszacował koszty jej postoju na około 15 milionów złotych. Sytuacja stała się szczególnie napięta na przełomie 2024 i 2025 roku, kiedy doszło do dwóch incydentów z udziałem statku, który zerwał się z cum i dryfował po porcie. Po tych zdarzeniach sprawą zainteresowały się polskie służby, w tym ABW i SKW, które sprawdziły jednostkę pod kątem zagrożeń dla infrastruktury krytycznej.

W lutym Urząd Morski wydał nakaz usunięcia statku jako jednostki nielegalnie przebywającej w porcie i stanowiącej zagrożenie dla bezpieczeństwa. Rozpoczęto formalne działania, które doprowadziły do zakwalifikowania statku jako odpadu przeznaczonego do recyklingu – informuje w środę Interia.

W ostatnich dniach Gdynia otrzymała niezbędne dokumenty od duńskich służb środowiskowych, co umożliwiło oficjalne skierowanie Khatangi do rozbiórki w certyfikowanej stoczni w Danii. Jednostka przeszła wymagane inspekcje techniczne, a jej holowanie potrwa około dwóch dni. Planowany termin opuszczenia Gdyni to środa w południe.

Usunięcie statku kończy wieloletni problem, który blokował część nabrzeża, powodował utrudnienia operacyjne i wymagał stałego nadzoru technicznego. Dzięki administracyjnym decyzjom i wsparciu środowiskowych procedur unijnych, port wreszcie może odetchnąć z ulgą.

Czytaj także: Budowa Portu Zewnętrznego w Gdyni ponownie z opóźnieniami

Tagi: , ,
forma płatności