Bułgarski dyplomata z ambasady w Moskwie został wydalony przez Rosję. To odpowiedź Moskwy na analogiczny krok Bułgarii z października, gdy za persona non grata uznano pierwszego sekretarza ambasady Rosji, podejrzanego o szpiegostwo.

W czwartek przed południem rosyjska agencja informacyjna TASS podała, powołując się na swoje źródło w MSZ Rosji, że Moskwa wydaliła z kraju pracownika ambasady Bułgarii. Miała to być reakcja na działanie władz bułgarskich, które wcześniej ogłosiły rosyjskiego dyplomatę persona non grata. Wcześniej Rosja ostrzegała Bułgarów o takiej symetrycznej reakcji.

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

Czytaj także: Niemcy wydalają dwóch rosyjskich dyplomatów w związku z zabójstwem obywatela Gruzji w Berlinie

Niedługo później bułgarskie MSZ potwierdziło te doniesienia. W oficjalnym komunikacie poinformowano, że ambasador Bułgarii w Moskwie, Atanas Krastin, został wezwany do rosyjskiego MSZ, gdzie poinformowano go, iż uznano jednego z dyplomatów pracujących w ambasadzie za persona non grata. Ma on opuścić Rosję w ciągu 24 godzin. Zaznaczono, że bułgarski dyplomata jest tej samej rangi co ten, którego wcześniej wydaliła Bułgaria.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Wcześniej, 29 października br., Bułgaria wydaliła rosyjskiego dyplomatę z Ambasady Federacji Rosyjskiej w Sofii, twierdząc, że jest on podejrzewany o szpiegostwo. Chodziło o pierwszego sekretarza ambasady. Wiceszef rosyjskiej dyplomacji Aleksandr Gruszko zapowiadał w związku z tym, że Moskwa podejmie kroki odwetowe „w zgodzie z praktyką dyplomatyczną”. Biorąc pod uwagę informacje oficjalne, bułgarski dyplomata był pierwszym sekretarzem ambasady w Moskwie.

Wydalony z Sofii rosyjski dyplomata miał zajmować się zbieraniem materiałów stanowiących tajemnicę państwową, dotyczących obronności i wydatków na nią, jak również poufnych informacji ws. NATO. Niedługo później odmówiono też akredytacji kandydatowi na attache wojskowego Rosji.

Przeczytaj także: Między Serbią a Bułgarią znów iskrzy – w tle afera szpiegowska

We wrześniu br. w stolicy Bułgarii, Sofii, zatrzymano dwóch bułgarskich obywateli, którym zarzucono szpiegostwo na rzecz Rosji. Wśród nich był Nikołaj Malinow, biznesmen i szef społecznego ruchu Rusofile, który później, w listopadzie, został odznaczony przez prezydenta Rosji. Po ich zatrzymaniu dwóm obywatelom Rosji, biznesmenowi Konstantinowi Małofiejewowi oraz Leonidowi Reszetnikowowi, którzy według bułgarskich służb byli zamieszani w skandal szpiegowski, wydano 10-letni zakaz wjazdu do Bułgarii.

Prezydent Rosji Władimir Putin zarzucił ostatnio Bułgarii celowe opóźnianie budowy gazociągu Turecki Potok na swoim terytorium. We wrześniu Bułgaria wyraziła zgodę na przedłużenie gazociągu. Putin ostrzegł,że Rosja może znaleźć alternatywne warianty dostaw gazu na południe Europy. Bułgarski premier Bojko Borisow w reakcji na to oświadczył, że Putin reaguje nerwowo, bo Bułgaria szuka dróg rzeczywistej dywersyfikacji dostaw gazu, a do tego twardo na szpiegowskie afery.

Czytaj także: Ostra reakcja bułgarskiego MSZ na wystawę ambasady Rosji

Tass / forsal.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz