Tydzień temu podpisano umowę zakładającą, że na terytorium tego kraju ułożony zostanie łącznik między gazociągiem Turecki Potok a systemem gazowym Serbii.

Uroczystość podpisania umowy w sprawie budowy kolejnego rurociągu obsługującego system Gazpromu odbyła się 18 września. Wziął w niej udział premier Bułgarii, Bojko Borisov. Bułgarski, państwowy koncern Bulgartransgaz  podpisał umowę z saudyjską spółką Arkad. To właśnie Saudyjczycy będą technicznym wykonawcą ułożenia rurociągu przez terytorium Bułgarii, ale same rury dostarczą Rosjanie.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Podpisanie umowy i rozpoczęcie prac opóźniało się przez kilka miesięcy na skutek unieważnienia pierwszej decyzji przetargowej przez Bulgtransgaz na niekorzyść saudyjskiego oferenta, który następnie zaskarżył tę decyzję w Najwyższym Sądzie Administracyjnym Bułgarii. Dopiero po decyzji tego sądu Saudyjczycy odzyskali zamówienie.

„Zaczęła się budowa Bałkańskiego Potoku, a w uczciwym i otwartym postępowaniu wykonawcą została państwowa firma z Arabii Saudyjskiej. Niektórzy pytali nas o stosunki z sąsiadami, z Rosją, z Arabią Saudyjską. A gdy dziś podpisano kontrakt, do Bułgarii dostarczono już 90 proc. rur z Rosji i jutro zacznie się ich rozwożenie po trasie” – komentował podpisanie umowy premier Borisov, którego zacytował portal Euractiv.

„Przyjęliśmy wszystkie warunki, jakie przywódcy Bułgarii postawili w stosunku do gazociągu. Rosyjska strona dostarcza rury i uczestniczymy w tym projekcie swoją produkcją” – powiedział z kolei rosyjski minister przemysłu i handlu, Denis Manturow.

Arkad ma na realizację zamówienia 615 dni, za co dostanie 1,102 mld euro. Bulgartransgaz we własnym zakresie zbuduje odcinek rurociągu o długości 11,5 km prowadzący do granicy z Turcją.

Turecki Potok to składający się z dwóch nitek gazociąg o przepustowości 15 mld m sześć., który Rosjanie ułożyli w latach 2017-2018 na dnie Morza Czarnego.  Udało się to dzięki porozumieniu z Turcją, bowiem to właśnie na wybrzeżu europejskiej prowincji Turcji gazociąg opuszcza morze. Stanowi on dla Gazpromu ważną inwestycję, która ma umożliwić Rosjanom całkowite uniezależnienie się od tranzytu „błękitnego paliwa” przez Ukrainę.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Bułgarzy już raz utrącili rosyjską inicjatywę przesyłania gazu po dnie Morza Czarnego, gdy w 2014 r. zadali ostateczny cios projektowi Południowy Potok (South Stream) zakładającemu, że gazociąg będzie opuszczał morze na wybrzeżu Bułgarii. Sofia wycofała się z projektu w atmosferze dużych napięć między Unią Europejską i Rosją z powodu interwencji tej ostatniej w konflikt na Ukrainie. To właśnie z powodu upadku koncepcji South Stream Rosjanie przystąpili do realizacji projektu Tureckiego Potoku.

euractiv.pl/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz