1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. jerzyjj
    jerzyjj :

    Amerykańskie miasta umierają. Wszystkiemu winien jest kryzys
    W Stanach Zjednoczonych co 10 lat przeprowadzany jest spis ludności. Jak dotychczas ogólna liczba ludności kraju ciągle rośnie i obecnie wynosi 311 milionów mieszkańców. Jednak w wielu amerykańskich metropoliach sytuacja wygląda inaczej, a wszystkiemu winien jest kryzys. Bezrobotni Amerykanie rozpoczęli swoją “wędrówkę ludów” w poszukiwaniu pracy. To zjawisko wywołało efekt umierających miast. Oto lista niektórych miast dotkniętych tym zjawiskiem. Grand Rapids, w stanie Michigan W stanie Michigan znajduje się najwięcej umierających miast, wśród nich jest Grand Rapids. To właśnie tu urodził się były prezydent Stanów Zjednoczonych – Gerald Ford, i w tym miejscu przez kilkadziesiąt lat funkcjonowały fabryki General Motors. Jeszcze w 2000 roku, miasto liczyło prawie 200 tysięcy obywateli, dzisiaj jest to zaledwie 188 tys. Wszystko za sprawą masowych zwolnień w GM. Flint, w stanie Michigan O Flint zrobiło się głośno za sprawą filmu dokumentalnego “Roger&Me” autorstwa Michaela Moore. Miasto jest symbolem upadającej motoryzacji w USA. W 1960 roku w Flint mieszkało 200 tysięcy ludzi, natomiast w latach 70. XX wieku, 80 tysięcy mieszkańców pracowało w fabrykach GM, które znajdowały się na terenie miasta. Obecnie fabryki te praktycznie przestały funkcjonować, a liczba mieszkańców spadła do 100 tysięcy! W wyniku kryzysu wiele osób straciło domy, co doprowadziło do powstania osiedli namiotowych. Detroit, w stanie Michigan Detroit znane także jako Motor City lub Motown znane było z największych fabryk General Motors i dobrej muzyki. W latach 50. i 60. XX wieku tysiące Amerykanów z różnych stanów przybywały do miasta za pracą. Kiedy zakłady zaczęły produkować coraz mniej aut (w Detroit ten proces rozpoczął się już w latach 80. XX wieku) ludzie zaczęli opuszczać Motor City. Przez prawie 30 lat wyludniło się kilka dzielnic. W mieście zaczęła także rosnąć przestępczość. Zabytkowe hale produkcyjne i domy mieszkalne popadły już w ruinę. W latach 50. XX wieku w Detroit mieszkało 2 mln ludzi. Obecnie ta liczba spadła do 713 tysięcy.

    Kryzys światowy spowodował, iż znane amerykańskie metropolie kurczą się w zastraszającym tempie. Cleveland, w stanie Ohio Cleveland to ważny ośrodek naukowy (3 uniwersytety i centrum badań kosmicznych), kulturalny (Symphony Orchestra) i sportowy (wiele drużyn np. Cleveland Cavaliers, występujący w NBA). Jednak od kilku lat sytuacja diametralnie się zmieniła. Większość mieszkańców pracowała w stanie Michigan w koncernie General Motors. Po masowych zwolnieniach obywatele Cleveland zostali zmuszeni do przeprowadzki. W 2010 roku magazyn “Forbes” uznał miasto za najbardziej przygnębiające w Stanach Zjednoczonych z powodu bezrobocia, korupcji i wysokich podatków. W Cleveland odnotowuje się wiele przypadków depresji. Vallejo, w stanie Kalifornia W lipcu 2008 roku Vallejo ogłosiło upadłość. Zlikwidowano kilka stoczni w mieście, a wiele osób straciło swoje na domy na rzecz banków. W mieście zbankrutowała także policja. Nowy Orlean, w stanie Luizjana Nowy Orlean wyludnił się nie z powodu kryzysu, lecz huraganu Katrina. Wszyscy pamiętamy jak tysiące ludzi uciekało z miasta przed żywiołem. Od tego wydarzenia minęło już 6 lat, a miastu ubyło ponad 100 tysięcy obywateli. Ci, którzy nie wrócili prawdopodobnie stracili swoje domy lub firmy.

    Czytaj wiecej: http://www.wiadomosci24.pl/artykul/amerykanskie_miasta_umieraja_wszystkiemu_winien_jest_kryzys_210126-2–1-d.html