W 150. rocznicę wybuchu powstania styczniowego ulicami Wilna na Górę Trzech Krzyży przeszedł marsz harcerzy i uczniów polskich szkół na Litwie. Odprawiono tam mszę w intencji Polski i Litwy. „Za naszą wolność i waszą” – pod takim hasłem odbyła się uroczystość na Placu Łukiskim. W Kijowie również uczczono pamięć Polaków, którzy brali udział w Powstaniu Styczniowym. Do tutejszych więzień trafiło ogółem około 3 tysięcy uczestników zrywu niepodległościowego.
Do napadu doszło 30 grudnia 2024 roku, krótko przed godz. 11:00. Do salonu jubilerskiego wbiegło trzech zamaskowanych mężczyzn przebranych za dostawców jedzenia. Napastnicy użyli gazu wobec pracownika ochrony, a następnie sterroryzowali pracownice przedmiotem przypominającym broń. Policja poinformowała w piątek o zatrzymaniu jednego ze sprawców.
Straż Graniczna zatrzymała w Zamościu obywatela Zimbabwe, który odbywał karę za jazdę po alkoholu i ma zostać wydalony z Polski. Pod Suwałkami policja zatrzymała innego obywatela tego państwa, który miał ponad 2 promile alkoholu i jechał ciężarówką pod prąd drogą S61.
Funkcjonariusze z Placówki NOSG w Lublinie (Grupa Zamiejscowa w Zamościu) w ramach przeprowadzonej kontroli legalności pobytu cudzoziemców na terytorium RP, zatrzymali obywatela Zimbabwe. Cudzoziemiec opuścił Zakład Karny w Zamościu, gdzie odbywał karę pozbawienia wolności za jazdę samochodem osobowym w stanie nietrzeźwości. W związku z tym, iż dalszy pobyt obywatela Zimbabwe w Polsce, został uznany za zagrożenie dla bezpieczeństwa i porządku publicznego na terytorium RP, cudzoziemcowi wydano decyzję o zobowiązaniu do powrotu.
Na wniosek Komendanta Placówki Straży Granicznej w Lublinie, Sąd Rejonowy w Zamościu wydał postanowienie o umieszczeniu obywatela Zimbabwe w Strzeżonym Ośrodku dla Cudzoziemców na okres 3 miesięcy, czyli do czasu przymusowego wykonania decyzji o zobowiązaniu do powrotu. Mężczyzna otrzymał również, zakaz ponownego wjazdu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej i innych państw strefy Schengen na okres 5 lat.
Rosja przeprowadziła w nocy z piątku na sobotę atak rakietami balistycznymi na Kijów. Rannych zostało 11 osób. Pociski i ich odłamki spowodowały zniszczenia oraz pożary w kilku dzielnicach ukraińskiej stolicy.
Pierwsze eksplozje mieszkańcy Kijowa usłyszeli około godz. 3:38 czasu miejscowego. Alarm przeciwlotniczy w mieście ogłoszono dwie minuty później, a w obwodzie kijowskim o godz. 3:54. Ukraińskie Siły Powietrzne ostrzegły następnie, że w kierunku stolicy lecą rosyjskie rakiety balistyczne.
Mer Kijowa Witalij Kliczko potwierdził, że miasto znalazło się pod ostrzałem balistycznym. Atak spowodował pożary i uszkodzenia w kilku częściach stolicy.
W czwartek rano siły zbrojne prowadziły ataki na część obwodu chersońskiego na prawym brzegu Dniepru. Doprowadziły one do ataki infrastruktury energetycznej.
Po porannym ataku sił rosyjskich 9 lipca w Chersoniu odnotowano uszkodzenie linii energetycznej. Poinformował o tym Jarosław Szańko, szef Administracji Wojskowej miasta na prawym brzegu Dniepru. Zasilania nie ma w części Chersonia oraz w niektórych rejonach obwodu, którego jest stolicą. Energetycy sprawdzają skalę zniszczeń przed podjęciem prac naprawczych.
Ukraiński portal Korrespondent.net twierdzi, że część obwodu chersońskiego kontrolowana przez Kijów była atakowana przez całą poprzednią dobę. Podaje, że także, że w ich wyniku zginęły trzy osoby zginęło a 19 zostało rannych.
Krzysztof Tołwiński, były wiceminister skarbu w rządzie Jarosława Kaczyńskiego i lider partii Front, udał się na Białoruś, skąd przekazał 20 apteczek pierwszej pomocy dla rosyjskich żołnierzy walczących na Ukrainie. Polityk opublikował nagranie zatytułowane „Polska pomoc medyczna żołnierzom rosyjskim”.
Tołwiński zarejestrował w czwartek materiał na terenie jednego z białoruskich przedsiębiorstw. Stwierdził, że pomoc została dostarczona za pośrednictwem Białorusi, ponieważ przeprowadzenie podobnej akcji bezpośrednio z Polski jest niemożliwe.
„Państwo Polskie oraz znakomita większość społeczeństwa w bratobójczym konflikcie pomiędzy Ukraińcami a Rosjanami, czyli naszymi sąsiadami […] zachowali się w sposób haniebny moralnie i politycznie katastroficzny” – napisał polityk w mediach społecznościowych.
W Warszawie skontrolowano niemal 2 tys. pojazdów świadczących komercyjne przewozy osób. Nieprawidłowości wykryto w 434 przypadkach. Wśród ujawnionych naruszeń byli kierowcy bez uprawnień, osoby posługujące się fałszywym prawem jazdy, poszukiwani przez służby oraz cudzoziemcy przebywający w Polsce nielegalnie.
W pierwszej połowie 2026 roku w Warszawie miasto wspólnie ze służbami prowadziło kontrole legalności przewozu osób taksówkami i samochodami osobowymi, co doprowadziło do ujawnienia licznych nieprawidłowości wśród kierowców i pośredników.
W działania zaangażowani byli funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji, Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej oraz Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego.





























