Andrij Biłecki, założyciel i pierwszy dowódca ukraińskiej jednostki Azow (wówczas batalionu) z wyrozumiałością podszedł do poddania się załogi broniącej zakładów Azowstal w Mariupolu.

W zamieszczonym we wtorek w sieci nagraniu Biłecki skomentował „ewakuację” rannych obrońców zakładów Azowstal, którzy zgodnie z osiągniętym wcześniej porozumieniem oddali się w ręce Rosjan. Pierwszy dowódca Azowa podkreślił, że żołnierze „bohatersko” bronili się przez 82 dni.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

535.18 PLN    (2.43%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Przez ponad 80 dni powstrzymywali wroga w okrążeniu, przy ogromnej przewadze liczebnej wroga, przy straszliwym bombardowaniu z powietrza, okrętów, artylerii i tak dalej. Zrobili rzeczy, które z pewnością znajdą się w podręcznikach historii wojskowości” – uważa Biłecki.

Ze słow Biłeckiego, który obecnie jest szefem skrajnie nacjonalistycznej partii politycznej Korpus Narodowy, nieformalnie powiązanej z Azowem, wynika, iż wierzy on, że kapitulująca załoga Azowstalu wróci na Ukrainę. „Oni jeszcze przydadzą się Ukrainie” – powiedział.

Biłecki wezwał do powstrzymania się przed komentowaniem tego, co obecnie dzieje się wokół Azowstalu i nie ujawniania jakichkolwiek przecieków. „Teraz najważniejsze jest, aby nie szkodzić operacji ratowania żołnierzy swoimi domysłami, pomysłami i jakimiś przeciekami” – przestrzegał.

Założyciel Azowa zapewnił, że ma kontakt z „azowcami” pozostającymi w Azowstalu. „Wiem, co się tam dzieje. Garnizon jest na miejscu, z bronią w ręku. Wszystko będzie dobrze. Ukraina przetrwa” – stwierdził Biłecki kończąc swoją wypowiedź pozdrowieniem „Sława Ukrainie!”.

Rosyjskie władze podały we wtorek, że ponad 250 ukraińskich żołnierzy, którzy byli oblężeni w zakładach Azowstal w Mariupolu, poddało się w ramach rozpoczętej w poniedziałek i kontynuowanej we wtorek „ewakuacji”. 51 z nich jest w ciężkim stanie, zostali oni wyniesieni na noszach przez towarzyszy broni. Nie było jasne, jaki będzie los żołnierzy, którzy pozostali w Azowstalu. Według rosyjskiego korespondenta wojennego Aleksandra Sładkowa, przed wymianą w fabryce znajdowało się ponad 2,5 tysiąca ukraińskich żołnierzy, z czego 800 „azowców”. Rannych wśród Ukraińców miało być 400.

We wtorek wieczorem agencja Reutera poinformowała, że Azowstal opuściło co najmniej siedem kolejnych autobusów z ukraińskimi żołnierzami, którzy oddali się do niewoli. Część z nich nie wyglądała na rannych.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak podawaliśmy, wiceminister obrony Ukrainy Hanna Malar powiedziała, że ​​„odbędzie się procedura wymiany” żołnierzy, którzy oddali się do rosyjskiej niewoli. Tymczasem Wiaczesław Wołodin, przewodniczący rosyjskiej Dumy Państwowej, powiedział, że żołnierze pułku Azow są „nazistowskimi zbrodniarzami”, którzy nie powinni podlegać wymianie jeńców.

Kresy.pl / Unian / Reuters

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz