We Lwowie będzie plac Stanisława Lema

Rada Miasta Lwowa podjęła decyzję o nadaniu jednemu z miejskich placów imienia polskiego pisarza fantastyki Stanisława Lema. Stało się to po tym, jak propozycje upamiętnienia pisarza w taki sposób nie zyskały uznania mieszkańców miasta w internetowym głosowaniu.

Skrzyżowanie ulic Akademika Sacharowa i Dmytra Witowskiego we Lwowie zyska miano Placu Stanisława Lema – poinformowała w czwartek służba prasowa Rady Miasta Lwowa. Odpowiednią decyzję w tej sprawie podjęli miejscy deputowani.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

10 PLN    (0.04%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Władze miasta zapowiadały, że Lwów zyska plac Stanisława Lema jeszcze w lipcu, zaznaczając, że stanie się to „poza procesami dekolonizacji i derusyfikacji przestrzeni miejskiej”. Wcześniej kandydatura Lema jako patrona jednej z ulic w mieście nie zyskała wystarczającego poparcia w internetowym głosowaniu mieszkańców Lwowa. W głosowaniu nad przemianowaniem ulicy Tołstoja Lem uzyskał tylko 20,8 proc. głosów (najwięcej głosów padło na ukraińskiego aktora Bohdana Stupkę – 38,5%). Stanisław Lem mógł także zastąpić Antona Czechowa jako patron ulicy, ale uzyskując 14,4 proc. głosów przegrał z „Czarnymi Zaporożcami” (36,8 proc.).

Należy odnotować, że władze Lwowa kontynuują przemilczanie narodowości Stanisława Lema. „Lwów to rodzinne miasto pisarza-fantasty Stanisława Lema. Tutaj uczył się w gimnazjum i na uniwersytecie, a także napisał swoją pierwszą powieść. 17 lipca 1945 roku Lem opuścił Lwów w pociągu wygnańców” – napisano na facebookowym profilu Rady Miasta Lwowa o Lemie.

O narodowości pisarza, który będzie miał we Lwowie plac swojego imienia, nie wspomina się także na stronie internetowej miasta.

Przypomnijmy, że w ubiegłym roku władze Lwowa na domu, w którym mieszkała rodzina Lemów, umieściły kontrowersyjną tablicę pamiątkową, na której również nie wspomniano o narodowości pisarza. W polskiej części napisu zamiast słowa „Lwów” użyto słowa „Lviv”, które jest angielską transkrypcją ukraińskiej nazwy miasta. Wywołało to obiekcje nawet u znanego z proukraińskich poglądów Roberta Czyżewskiego, dyrektora Instytutu Polskiego w Kijowie.

CZYTAJ TAKŻE: We Lwowie nie chcą ulicy Giedroycia

Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz