Służby specjalne Rosji chciały zabić radykalnego ukraińskiego deputowanego Ihora Mosijczuka – twierdzą ukraińscy śledczy.

Październikowy wybuch w pobliżu stacji telewizyjnej Espreso w Kijowie był zamachem na życie deputowanego Partii Radykalnej Ihora Mosijczuka zleconym przez służby specjalne Rosji – powiadomili w czwartek na konferencji prasowej zastępca prokuratora miasta Kijowa Pawło Kononenko oraz zastępca szefa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Wiktor Kononenko.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

2804.49 PLN    (12.74%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Według ukraińskich śledczych za zamachem stała „nieznana osoba” ze Sztabu Generalnego Federacji Rosyjskiej, która dwukrotnie przybywała na Ukrainę posługując się fałszywymi dokumentami – raz od 9 do 11. września 2017 r. a potem od 10. do 13. października. Miała ona zorganizować grupę zamachowców i postawić im zadanie zabicia Mosijczuka.

Jeden z wykonawców zamachu został zatrzymany przez ukraińskie służby a dwóch pozostałych miało uciec do Rosji. Zatrzymany to Mychajło Mjatnych, a pozostali to pochodzący z Azerbejdżanu Aleksandr Grigorian oraz urodzony na Wołyniu Ihor Łysak. Ukraińskie służby nie podały narodowości Mjatnycha. Miał on być wykonawcą ładunku wybuchowego, który umieszczono na motorowerze.

Dwóch figurantów sprawy rosyjskie służby zwerbowały podczas pobytu na tymczasowo anektowanym terytorium Krymu i wizyt w Rosji – mówił Wiktor Kononenko. Z jego słów wynika, że chodzi o Grigoriana i Łysaka. Ukraińskie służby zapewniły, że znane im jest ich miejsce pobytu w Rosji.

Przypomnijmy, że zamach miał miejsce 25. października ub. roku na parkingu przed stacją Espreso. W momencie gdy Mosijczuk, były zastępca dowódca batalionu Azow, wychodził ze studia, w którym udzielał wywiadu, doszło do eksplozji ładunku zamontowanego na motorowerze. W jej wyniku zginęły dwie osoby, a trzy, w tym Mosijczuk, zostały ranne.

CZYTAJ TAKŻE: Ukraina oskarża Rosję o planowanie zamachów na 1600 osób

Kresy.pl / Interfax-Ukraina / Ukrainska Prawda / zaxid.net

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Gaetano
    Gaetano :

    Ukry muszą mieć niesamowicie doskonałe systemy, skoro aż dwa razy wykryły „nieznaną osobę”. Ale zupełnie abstrahując, czysto teoretycznie, jeśli rosyjskie specsłużby miałyby stać za zamachem, to spaprały sprawę.
    A poza tym, to pieniądze polskiego podatnika na sprzęt medyczny i leczenie m.in. tego neobanderowca zaniósł im pewnie, podczas przyjacielskiej wizyty w zeszłym roku, marszałek karczemny.