Minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kuleba ocenił, że Rosja nie skoncentrowała sił umożliwiających ofensywę na pełną skalę.

Kuleba skomentował w Kijowie środową wypowiedź szefa rosyjskiej dyplomacji Siergieja Ławrowa, że jeśli Rosja nie otrzyma „konstruktywnej odpowiedzi” na swoje propozycje w sprawie nowego ładu bezpieczeństwa w Europie Wschodniej, a „Zachód będzie kontynuował swój agresywny kurs”, to „Moskwa podejmie niezbędne środki zaradcze”.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

8139.32 PLN    (36.99%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Ukraiński minister spraw zagranicznych uznał, że jego państwo może zostać zaatakowane w każdym momencie, tak jak stało się to w 2014 r., gdy Rosjanie przedsięwzięli działania na rzecz aneksji Krymu. Jednocześnie jednak Kuleba nie obawia się rosyjskiej ofensywy na pełną skalę.

„Liczba oddziałów rosyjskich gromadzonych wzdłuż granicy Ukrainy i na terytoriach okupowanych jest duża, stanowi zagrożenie – bezpośrednie zagrożenie dla Ukrainy” – słowa Kuleby zacytował portal CNN – „Jednak, jak mówimy, ta liczba jest niewystarczająca do ofensywy na pełną skalę wzdłuż całej granicy ukraińskiej. Brakuje im również pewnych ważnych wskaźników i systemów wojskowych do przeprowadzenia tak dużej ofensywy na pełną skalę,

Jak dodał – „Można mówić sto razy dziennie, że inwazja jest nieunikniona, ale to nie zmienia sytuacji w terenie”.

„Widzimy scenariusz destabilizacji Ukrainy i ten scenariusz jest nieuchronny, już ma miejsce – sianie paniki, wywieranie presji na system finansowy Ukrainy, przeprowadzanie cyberataków na Ukrainę” – stwierdził Kuleba. Ocenił przy tym, że „prezydent Putin byłby szczęśliwy, gdyby ten plan się powiódł, więc nie musi nawet uciekać się do siły militarnej, aby postawić Ukrainę w wyjątkowo trudnej sytuacji”.

Pod koniec listopada br. Dmytro Kuleba oświadczył, że u jej granic znajduje się ponad 100 tys. rosyjskich żołnierzy. „Rosja rozlokowała liczne wojskowe ugrupowania w regionach w pobliżu granicy państwowej Ukrainy. Obejmują one czołgi, artylerię, siły powietrzne i morskie. Znajduje się tam ponad 40 batalionowych grup taktycznych, w skład których wchodzi 115 tys. wojskowych” – powiedział Kuleba.

21 listopada br. naczelnik głównego zarządu wywiadu ministerstwa obrony Ukrainy Kyryło Budanow w rozmowie z portalem Military Times oświadczył, że informacje ukraińskiego wywiadu wskazują, że na początku 2022 roku Rosja planuje zaatakować Ukrainę „z kilku kierunków”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak podawaliśmy, 30 października o koncentracji sił rosyjskich u granic Ukrainy napisał „Washington Post”, powołując się na zdjęcia satelitarne i filmy z ostatnich dni w mediach społecznościowych pokazujące rosyjskie pociągi wojskowe i konwoje przewożące duże ilości sprzętu wojskowego w południowej i zachodniej Rosji. W ciągu stycznia Rosjanie wzmacniali swoje siły wzdłuż granicy Ukrainy nie tylko na swoim terytorium, ale i na Białorusi.

cnn.com/kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz