Władimir Putin wytłumaczył kiedy pogratuluje zwycięzcy tegorocznych wyborów prezydenckich w USA.

Jak stwierdził rosyjski prezydent zwycięzcy w wyborach głowy państw USA pogratuluje dopiero po dopełnieniu wszystkich prawno-formalnych procedur związanych z podliczaniem i ogłoszeniem ich wyników. Putin uznał przy tym, że tego rodzaju zachowanie nie pogorszy relacji jego państwa z USA.

„Nie możesz zepsuć zepsutych relacji, one już są zepsute” – stwierdził Putin odpowiadając na pytanie dziennikarza Pawła Zarbuina z telewizji państwowej Rossija1. Jego odpowiedź zacytowała w niedzielę agencja informacyjna TASS.

„Odnosimy się z szacunkiem do wszystkich: i do urzędującego prezydenta Trumpa, i do kandydata na to stanowisko pana Bidena. Dlatego dla nas nie mu tu żadnego problemu” – powiedział rosyjski przywódca – „Czysto formalne rzeczy powinny były być zrobione w zgodzie z ustaloną praktyką i prawną stroną sprawy. Nie ma tu żadnego podtekstu i niczego co byłoby niezwykłym lub mogłoby lec u podstaw dalszego rujnowania naszych relacji. To czysto formalna strona sprawy.”

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Putin podkreślił, że działania głów innych państw składających gratulację Bidenowi to ich sprawa, ale twierdził też, że cztery lata temu liczni przywódcy składali gratulacje Hillary Clinton, po czym okazało się, że wygrał jej rywal.

Rosyjski prezydent chce więc czekać na zakończenie procedury liczenia głosów i „zakończenie wewnętrznego konfliktu” USA. Jak zadeklarował – „Będziemy pracować z każdym człowiekiem, któremu naród amerykański okazał swoje zaufanie”. To nie pierwsza tego rodzaju deklaracja ze strony Władimira Putina.

tass.ru/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz