„Odkryte przez Polskę złoże ropy na Bałtyku leży częściowo na niemieckim terytorium. Czy Polska będzie musiała dzielić się przychodami?” – donosi dziennik „Die Welt”. Rząd Meklemburgii-Pomorza Przedniego potwierdza informacje dziennika, że jest to również niemiecka ropa i gaz.

W ostatnim czasie kanadyjska spółka Central European Petroleum ogłosiła odkrycie największego konwencjonalnego złoża ropy naftowej w Polsce. Zasoby ropy mogą wynieść 22 mln ton, a gaz ziemny – 5 mld m sześciennych.

Według dziennika „Die Welt”, złoże zlokalizowane około sześciu kilometrów na północ od Świnoujścia jest większe niż największe dotychczas niemieckie pole naftowe Mittelplate na Morzu Północnym, z którego ropa wydobywana jest od 40 lat. Niemiecki dziennik podaje, że część złoża znajduje się jednak po stronie niemieckiej.

Ministerstwo Gospodarki, Infrastruktury, Turystyki i Pracy Meklemburgii-Pomorza Przedniego potwierdziło w odpowiedzi na pytania „Die Welt”, że „złoże znajduje się na terytorium obu krajów”. Resort podkreśla jednocześnie, że Polska akcentuje narodowe znaczenie odkrycia, natomiast po stronie niemieckiej złoże identyfikowane jest jako „Heringsdorf”, gdzie odwierty prowadzone były już w czasach NRD. Firma Neptun Energy, należąca do francuskiego koncernu Engie, wykonała odwierty po niemieckiej stronie, jednak jakość surowca uznano za niewystarczającą, dlatego nie rozpoczęto eksploatacji. Według „Die Welt”, złoża znajdujące się dalej na wschód, na innych głębokościach, mogą charakteryzować się lepszą jakością ropy naftowej.

W rządzie Meklemburgii-Pomorza Przedniego nie są znane aktualne plany Polski dotyczące wydobycia ropy na badanym obszarze. Dziennik zauważa, że polski obszar koncesyjny Wolin East 1, wykorzystywany przez Central European Petroleum (CEP), kończy się dokładnie na granicy polsko-niemieckiej. „Geologia zazwyczaj nie trzyma się politycznie wytyczonych linii” – podkreśla „Die Welt”.

Dziennik przytacza przykłady współpracy w zakresie podziału zysków z wydobycia złóż na pograniczu Holandii i Niemiec. Według „Die Welt”, holenderska spółka One Dyas planuje eksploatację złoża gazu na Morzu Północnym, które rozciąga się również na terytorium Niemiec. „Niemcy otrzymają część przychodów z tego tytułu. Jest to regulowane przez tak zwaną umowę o unitaryzacji między rządami w Hadze i Berlinie, która została podpisana dopiero na początku lipca” – informuje gazeta. Ponadto Niemcy podpisały w 1971 r. trójstronny „traktat kopenhaski” z Holandią i Danią, który reguluje wykorzystanie transgranicznych zasobów naturalnych.

W kontekście polsko-niemieckim „Die Welt” wskazuje, że zawarcie podobnej umowy może zależeć od interpretacji przepisów UE oraz gotowości Warszawy do uznania udziału Niemiec, jeśli taki zostanie formalnie zarejestrowany. Gazeta zaznacza, że po polskiej stronie konsekwentnie podkreśla się narodowe znaczenie odkrycia.

Polskie plany wydobycia surowca wywołały krytykę po niemieckiej części wyspy Uznam. Till Backhaus, minister klimatu, rolnictwa i ochrony środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego, ocenia, że „nasza przyszłość nie polega na ropie naftowej z Morza Bałtyckiego, ale energii ze słońca, wiatru i biomasy”. Według Backhausa, projekt stanowi „zacofaną politykę przemysłową w zakresie polityki klimatycznej, która jest sprzeczna z interesami środowiska i turystyki po stronie niemieckiej”. Jednocześnie „Die Welt” zauważa, że mimo rozwoju infrastruktury odnawialnych źródeł energii, paliwa kopalne nadal odpowiadają za około 80 proc. globalnego zapotrzebowania na energię.

Kresy.pl/dw.com

Tagi: , ,
forma płatności