Według nowych przepisów programu „Czyste Powietrze”, żeby otrzymać dopłatę na ocieplenie domu lub wymianę pieca niespełniającego norm emisyjnych, trzeba rozebrać domowy kominek. W ostatnim czasie wiele osób palących w kominkach musiało zmodernizować swoje ogrzewcze z powodu wejścia unijnej dyrektywy Ekoprojekt – teraz będą zmuszeni je zlikwidować.
Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej opublikował 9 grudnia zaktualizowaną wersję „Czystego Powietrza”, w którym znalazł się zapis stanowiący, że „Warunkiem udzielenia dofinansowania jest zobowiązanie się Beneficjenta, że w momencie zakończenia realizacji przedsięwzięcia w ramach Programu oraz w okresie trwałości […] w budynku/lokalu mieszkalnym objętym dofinansowaniem: nie będzie zainstalowane i nie będzie użytkowane źródło ciepła inne niż wskazane jako koszt kwalifikowany w załączniku 2 do Programu […], w przypadku gdy przedsięwzięcie obejmowało wymianę źródła ciepła; nie będzie zainstalowany i nie będzie użytkowany […] miejscowy ogrzewacz pomieszczeń na paliwo stałe, dotyczy to również kominków wykorzystywanych na cele rekreacyjne”.
W projekcie znalazł się zapis pozwalający na zachowanie kominka, ale z koniecznością odłączenia go od przewodu kominowego i potwierdzenia tego faktu przez mistrza kominiarskiego stosownym protokołem.
Decyzja NFOŚiGW wydaje się zaskakująca, ponieważ w ostatnim czasie wiele osób palących w kominkach musiało zmodernizować swoje ogrzewcze z powodu wejścia unijnej dyrektywy Ekoprojekt, która wymagała dostosowania kominków do nowych, niskoemisyjnych norm. Zmiana przepisów „Czystego Powietrza” oznaczałaby dla takich osób likwidację kominka, na którego przebudowę musieli wydać przynajmniej kilka tysięcy złotych. Oprócz tego wciąż obowiązuje ustawa z dnia 21 listopada 2008 r. o wspieraniu termomodernizacji i remontów, która pozwala na wspieranie miejscowych ogrzewaczy pomieszczeń.
Czytaj także: Krzysztof Bosak: można mówić o aferze programu Czyste Powietrze
Nowy projekt „Czyste Powietrze” wciąż jest na etapie konsultacji społecznych, które potrwają do 27 grudnia. Niewykluczone, że proponowany zapis może nie znaleźć się ostatecznie w programie. W Polsce wciąż zainstalowanych jest bowiem prawie 3,5 miliona miejscowych ogrzewaczy pomieszczeń, z których korzystać może nawet 8 milionów Polaków.































