W sobotę na ulicach Paryża i innych francuskich miast znów protestował ruch „żółtych kamizelek”. Było to już szesnaste wystąpienia ruchu protestacyjnego.

Sobotnia manifestacja w Paryżu rozpoczęła się pod Łukiem Triumfalnym. Zgromadzeni maszerowali następnie na Plac Denfert-Rochereau znajdujący się w południowej części francuskiej stolicy. Manifestacja była oficjalnie zarejestrowana, co wzbudziło w szeregach ruchu pewną krytykę. Część „żółtych kamizelek” uznaje bowiem, że to właśnie brak uzgodnień z władzami stanowił istotę protestu przeciwko władzy prezydenta Emmanuela Macrona i jego ekipy.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Protesty miały miejsce także w  Marsylii, Nicei, Bordeaux, Strasburgu, Nantes. Tuluzie, Lyonie, Morlaix, Arles i Lille.  W Bordeaux, Morlaix, Arles, Lyonie i Nantes doszło do starć między obywatelami a policją, która użyła gazu łzawiącego i strzelała gumowymi pociskami. Francuskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych oblicza liczbę uczestników protestu na 39,3 tys. osób. W samym Paryżu maszerowało 4 tys. manifestantów. Tydzień wcześniej demonstrowało 46,6 tys. Francuzów. Sami uczestnicy ruchu kwestionują te wyliczenia jako zaniżające liczebność wystąpień.

Przyszłotygodniowe protesty mogą być bardziej masowe ze względu na to, że 9 marca zakończona zostanie „wielka debata” zainicjowana przez prezydenta Macrona w odpowiedzi na protesty „żółtych kamizelek”. Na portalach społecznościowych przeciwnicy prezydenta mobilizują się do uczestnictwa w marszach w przyszłą sobotę.

Tymczasem grupa do spraw praw człowieka Rady Europy wezwała francuskie władze do wycofania z użycia miotaczy gumowych kul, które policjanci stosują przeciwko „żółtym kamizelkom”. Wystrzeliwanie tego rodzaju pocisków doprowadziło już do poważnych kontuzji u obywateli, między innymi wybicia oka u jednego z liderów protestu Jerrome’a Rodriguesa.

 

france24.com/thelocal.fr/rt.com/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz