Ukraiński gloryfikator SS Galizien wjechał do Niemiec

Ukraiński urzędnik Światosław Szeremeta, który otrzymał roczny zakaz wjazdu do Polski, został wpuszczony na terytorium Niemiec.

Światosław Szeremeta, sekretarz ukraińskiej Państwowej Międzyresortowej Komisji ds. Wojen i Represji Politycznych w czasie próby wjechania do Polski 18 listopada, został zawrócony przez polskich pograniczników. Anulowali oni wizę Szeremety wydaną przez władze Niemiec (która, podobnie jak wydana przez Polskę uprawnia do podróżowania po strefie Schengen) i poinformowali Ukraińca, że nie będzie mógł wjeżdżać na terytorium naszego państwa przez rok.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

5637.39 PLN    (25.62%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Portal Wirtualna Polska poinformował, że Szeremeta wylądował dziś na terytorium Niemiec. Oznacza to, że państwo to zignorowało decyzję polskiej Straży Granicznej i wydało mu kolejną wizę. Szeremeta poleciał do Berlina mimo, że polski Urząd do Spraw Cudzoziemców wpisał go do wspólnotowego systemu informacyjnego (SIS).

„Najpierw napisałem maila w tej sprawie do Ambasady Niemiec, po krótkim czasie dostałem odpowiedź, że mogę aplikować o wizę krajową” – Wirtualna Polska cytuje Szeremetę. Kodeks Schengeński zezwala na wydanie jednokrotnej wizy krajowej nawet osobom z „czarnej listy”, jeżeli w grę wchodzi „interes narodowy państwa członkowskiego” – przypomniała portal, podkreślając, że podstawie nowej wizy Szeremeta może przebywać tylko na terytorium Niemiec.

Minister Spraw Zagranicznych wydał Urzędowi do Spraw Cudzoziemców polecenie wpisania ukraińskiego urzędnika na listę osób niepożądanych na terytorium Polski ponieważ to właśnie Szeremeta wydał latem tego roku decyzję zakazującą ukraińskiej firmie prac ekshumacyjnych w Kostiuchnówce z przedstawicielami polskiego IPN w odwecie za rozebranie nielegalnego pomnika UPA w Hruszowicach. W styczniu tego roku Światosław Szeremeta wypominał władzom Polski nieodnawianie zniszczonych pomników UPA na terytorium naszego kraju.

Szeremeta jest przy tym właścicielem firmy DOLA, zajmującej się poszukiwaniem szczątków Polaków na Ukrainie, w tym na zlecenie Rady Ochrony Pamięci Walki i Męczeństwa. Według nieoficjalnych informacji, pobierając za to pięciokrotnie wyższe stawki.

Minister Waszczykowski ogłosił uruchomienie procedury, której finałem miało być stworzenie listy Ukraińców z zakazem wjazdu do Polski. Miała ona dotyczyć osób prezentujących skrajnie antypolskie postawy. Ministerstwo na razie nie udzieliło oficjalnych informacji na temat tego, kto ma się znaleźć na liście – osoby na liście miały się przekonać o tym na granicy. Według nieoficjalnych informacji podawanych przez Dziennik Gazetę Prawną na liście mieli się znajdować Wołodymyr Wjatrowycz i Światosław Szeremeta.

Szeremeta jest znanym gloryfikatorem ludobójczej UPA. Brał także udział w uroczystych pogrzebach żołnierzy złożonej z ukraińskich ochotników dywizji SS Galizien.

wp.pl/kresy.pl

 

13 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

    • lp
      lp :

      @tagore Nic nowego, przed wojną Abwehra finansowała i szkoliła w dywersji nacjonalistów z oun, w czasie wojny doszły ukraińskie jednostki SS, po wojnie Niemcy dali schronienie wielu mordercom z upa. Teraz Niemcy chcą szachować Polskę aby zanadto nie szermowała reparacjami wojennymi w grze o pozycję w UE.

  1. LeopoldLisKula
    LeopoldLisKula :

    Ja na miejscu służb Polski (mam nadzieje, że działają) albo zaangażowanego obywatela, uprzejmie bym doniósł jakimś mediom (lewicowym?)nie sprzyjającym Merkel (choć to może być trudne, bo tam się liczy głównie interes i dobro Niemiec, a jeśli nie to jakimś zagranicznym może Rosji/Szwecji lub lokalnym) o powyższym zdarzeniu załączając zdjęcie. Ładnie bym opisał że gloryfikator nazizmu, uczestnik pogrzebów Waffen SS urzędnik ukraiński ma zakaz wjazdu wydany przez Polaków z tego powodu, a Niemcy go wpuszczają…i jeszcze interpelacje do PE. I tak działać konsekwentnie. A oprócz tego w necie bym mema zrobił w 3-4 językach o tym i rozpuścił w sieci…. Jeśli się próbuje to zawsze coś wychodzi.