Organizatorzy katalońskiego referendum niepodległościowego stają przed sądem

We wtorek rozpoczyna się proces byłych członków władz Katalonii. Niektórym z nich, oskarżonym o antypaństwową rebelię grozi nawet 25 lat więzienia.

Przed sądem stanie we wtorek 12 osób: Oriol Junqueras – były wiceprezydent Katalonii, Carme Forcadell – była przewodnicząca regionalnego parlamentu, Jordi Sánchez – szef organizacji Katalońskie Zgromadzenie Narodowe, wzywającej do głosowania za niepodległością regionu, Jordi Cuixart – prezes Omnium Cultural, stowarzyszenia kulturalnego, które również popierało secesję, Joaquim Forn – były kataloński minister spraw wewnętrznych, Jordi Turull – były rzecznik rządu Katalonii, Raül Romeva – były minister spraw zagranicznych tego rządu, Dolors Bassa – była minister pracy w regionalnym rządzie, Josep Rull – były minister terytorialny Katalonii, Carles Munda – były minister sprawiedliwości w tym rządzie, Meritxell Borràs – były kataloński minister administracji i Santi Vila, który był regionalnym ministrem sprawiedliwości. Wszyscy oni są uznani za odpowiedzialnych za przeprowadzenie 1 października 2017 roku referendum o niepodległości Katalonii, które władze centralne Hiszpanii uznały za nielegalne. W referendum zwyciężyli zwolennicy secesji, choć wzięła w nim udział mniej niż połowa uprawnionych. Trzy tygodnie po referendum parlament Katalonii proklamował region niepodległą republiką. Przed sądem nie stanął ówczesny prezydent i szef rządu regionu Carles Puigdemont, który zdołał uciec i przebywa obecnie na emigracji w Belgii.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Poszczególnie oskarżeni otrzymali zarzuty od przewodzenia antypaństwowej rebelii po przekroczenie uprawnień i sprzeniewierzenie środków publicznych. Za rebelię grozi oskarżonym do 25 lat więzienia. Prokurator zarzut taki postawił dziewięciu osobom spośród oskarżonych. Także dziewięciu z nich czekało na proces przebywając w areszcie tymczasowym. „To najważniejszy proces jaki mieliśmy za demokracji” – skomentował dla agencji Reuters przewodniczący Sądu Najwyższego Hiszpanii Carlos Lesmes. Świadkiem na procesie ma być były premier Hiszpanii Mariano Rajoy, który stłumił ruch separatystyczny wysyłając przeciw katalońskim separatystom i ich zwolennikom Gwardię Cywilną i policję. Przesłuchanych ma zostać około 500 świadków. Wyrok wyda siedmiu sędziów Sądu Najwyższego Hiszpanii, którzy uzgodnią go większością głosów.

Lluis Orriols, politolog z Universidad Carlos III w Madrycie uważa, że proces pobudzi katalońskich separatystów do działania. „Kwestia katalońska aktywizuje nacjonalistyczną i tożsamościową konfrontację nie tylko w Katalonii ale też w całej Hiszpanii” – Reuters cytuje Orriolsa. Po referendum niepodległościowym władze centralne zawiesiły autonomię regionu, ale w przeprowadzonych przedterminowo wyborach do katalońskiego parlamentu znów zwyciężyli separatyści.

W sprawie procesu podzieleni są także prawnicy. Portal BBC pisze o liście otwartym ponad stu ekspertów prawnych z całej Hiszpanii w którym uznali zarzut rebelii postawiony katalońskim separatystom za nieuprawniony.

Jeden z głównych oskarżonych – były wiceprezydent Junqueras nie czuje się winny – „proces to działania przeciw ideologii i przeciw politycznej opozycji” – jego słowa cytuje BBC. Działanie hiszpańskiego wymiaru sprawiedliwości uznał nawet za „sąd nad demokracją”. Junqueras twierdzi, że działania jego obozu były „zdecydowanie pokojowe” i tylko hiszpańska Gwardia Cywilna i policja używały przemocy przeciwko uczestnikom referendum. Sánchez twierdzi z kolei, że o wyroku zadecydują hiszpańscy politycy bo „sędziowie zostali wybrani przez partie polityczne”. Władze Hiszpanii stanowczo zaprzeczają tego rodzaju twierdzeniom podkreślając, że gwarantują separatystom uczciwy proces.

Czytaj także: Kto będzie narodem bardziej

reuters.com/bbc.com/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz