Minister spraw zagranicznych Węgier poinformował, że jego państwo zostało wyłączone z nowej sankcji jaką Unia Europejska nałożyła na Rosję.

Péter Szijjártó skrytykował w sobotę decyzję Unii Europejskiej o wprowadzeniu górnego pułapu ceny po jakiej można będzie nabywać rosyjską ropę. „Najwyższy czas, by Bruksela zadała sobie sprawę, że takie i podobne środki najbardziej uderzają w gospodarkę Europy” – napisał na swojej stronie na Facebooku węgierski minister spraw zagranicznych.

Polityk ogłosił jednak, że Węgry będą wyłączone z tego mechanizmu sankcji UE wobec Rosji. „W negocjacjach w sprawie pułapu cenowego wiele walczyliśmy o interesy Węgier i w końcu odnieśliśmy sukces: Węgry zostały zwolnione ze stosowania pułapu cenowego.
Dzięki temu po raz kolejny udało nam się zapewnić bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju” – stwierdził Szijjártó.

Jak podaliśmy w piątek państwa Unii Europejskiej zgodziły się na wprowadzenie limitu ceny rosyjskiej ropy naftowej transportowanej drogą morską. Węgry większość swojej zużywanej przez siebie ropy naftowej otrzymują za pośrednictwem południowej odnogi rurociągu „Przyjaźń” i prawdopodobnie właśnie to miał na myśli Szijjártó, gdy napisał o wyłączeniu swojego kraju z działania nowego mechanizmu sankcyjnego.

Porozumienie w sprawie ceny maksymalnej na importowaną drogą morską rosyjską ropę naftową zostało uzgodnione nie tylko przez państwa UE, ale też państwa grupy G-7 oraz kilku innych sprzymierzeńców zachodu.

Choć Polska opowiadała się za całkowitym embargiem na import rosyjskiej ropy, wiele innych państw, w tym USA, obawiało się, że może to doprowadzić do kryzysu na globalnym rynku tego surowca.

Potem Polska postulowała, by maksymalna cena bo jakie będzie można importować rosyjską ropę wyniosła 20 dol. Warszawa nie przeforsowała swojego postulatu i limit ten został ustanowiony na poziomie 60 dol., ciągle poniżej rynkowego poziomu cen rosyjskiej ropy.

facebook.com/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz