W Brukseli trwają działania, które mają usunąć jedną z najważniejszych przeszkód na drodze Czarnogóry do Unii Europejskiej. Problem dotyczy używania euro przez państwo, które nie należy ani do UE, ani do strefy euro. Równolegle Podgorica kontynuuje zamykanie kolejnych rozdziałów negocjacyjnych i podtrzymuje plan zakończenia rozmów akcesyjnych do końca 2028 lub na początku 2029 roku.
W marcu w Brukseli instytucje unijne zbliżyły się do rozwiązania kwestii używania euro przez Czarnogórę, co pozostaje jednym z najbardziej nietypowych zagadnień w całym procesie rozszerzenia Unii Europejskiej i wpływa na starania tego państwa o członkostwo.
Czarnogóra posługuje się euro jako oficjalną walutą, mimo że nie jest członkiem Unii Europejskiej ani strefy euro. W przypadku przystąpienia tego państwa do UE powstałaby bezprecedensowa sytuacja w polityce pieniężnej, ponieważ byłoby to pierwsze państwo członkowskie używające euro bez formalnego wejścia do strefy euro.
W grudniu, w związku ze szczytem UE z krajami Bałkanów Zachodnich zaplanowanym na 18 grudnia, kwestia walutowa Czarnogóry została wpisana w szerszy kontekst procesu rozszerzenia. Pod koniec października 2024 roku Komisja Europejska przyjęła coroczny pakiet rozszerzeniowy, a przewodnicząca Komisji zadeklarowała, że rozszerzenie UE o kraje Bałkanów Zachodnich będzie absolutnym priorytetem jej drugiej kadencji.
Spośród państw regionu to właśnie Czarnogóra pozostaje najbardziej zaawansowana w rozmowach akcesyjnych. Kraj ten zakłada możliwość zamknięcia wszystkich rozdziałów negocjacyjnych dotyczących dorobku prawnego UE do końca 2026 roku, a samo przystąpienie do Unii planuje na koniec 2028 lub początek 2029 roku.
Czarnogóra przyjęła markę niemiecką, a następnie euro
Źródłem obecnego problemu jest decyzja walutowa sięgająca jeszcze końca lat 90. W 1999 roku Czarnogóra, będąca wówczas republiką w federacji jugosłowiańskiej, przyjęła markę niemiecką jako drugą oficjalną walutę obok dinara jugosłowiańskiego. Działanie to miało zakończyć długi okres niestabilności monetarnej, naznaczony dwoma epizodami hiperinflacji w ciągu niespełna 10 lat.
W 2001 r. zrezygnowano z dinara i pozostawiono markę niemiecką jako jedyny oficjalny środek płatniczy. Ten model określono jako jednostronną oficjalną dolaryzację, czyli przyjęcie waluty innego państwa jako własnej bez wynegocjowanego porozumienia i bez nadzoru ze strony organów monetarnych emitujących tę walutę.
Po wejściu euro do obiegu w styczniu 2002 roku Czarnogóra przyjęła wspólną walutę europejską i utrzymała ją jako oficjalny środek płatniczy. Do dziś państwo używa euro bez formalnej umowy, co wywołuje zastrzeżenia po stronie unijnych urzędników i pozostaje szczególną przeszkodą w rozmowach akcesyjnych.
W ostatnim okresie w Brukseli nasiliły się działania mające doprowadzić do rozwiązania tej kwestii. Według informacji ujawnionych przez Bloomberga Unia Europejska jest bliska wypracowania formuły, która pozwoli uporządkować problem nieoficjalnego przyjęcia euro przez Czarnogórę i tym samym usunąć istotną barierę w jej staraniach o członkostwo.
Znaczenie tej sprawy wykracza poza samą politykę pieniężną, ponieważ dotyczy także sposobu włączania nowych państw do struktur unijnych oraz dostosowywania ich do wspólnych reguł. Rozstrzygnięcie kwestii euro jest traktowane jako ważny element dalszej integracji Czarnogóry z Unią oraz zbliżania tego państwa do europejskich regulacji.
Negocjacje akcesyjne przyśpieszają
Równolegle postępują także formalne negocjacje akcesyjne. W Brukseli stali przedstawiciele państw Unii Europejskiej uzgodnili wspólne stanowisko w sprawie zamknięcia z Czarnogórą rozdziału 21 dotyczącego sieci transeuropejskich. Zamknięcie tego rozdziału zaplanowano na wtorek 17 marca po posiedzeniu Rady do Spraw Ogólnych Unii Europejskiej.
Po sfinalizowaniu tej decyzji będzie to 14. rozdział zamknięty przez Czarnogórę w negocjacjach z UE. Jednocześnie będzie to drugi rozdział zamknięty od czasu objęcia prezydencji przez Cypr, ponieważ w styczniu zamknięto już rozdział 32 dotyczący kontroli finansowej.
Decyzje o zamykaniu kolejnych rozdziałów wymagają jednomyślności wszystkich państw członkowskich UE, co nadaje każdemu etapowi rozmów szczególną wagę. Podgorica utrzymuje cel zamknięcia wszystkich 33 rozdziałów do końca tego roku, a rozwiązanie kwestii euro może mieć duże znaczenie dla dalszego tempa całego procesu.
UE negocjuje z czterema krajami
We wrześniu zeszłego roku, podczas Strategicznego Forum w Bled komisarz ds. rozszerzenia Marta Kos wskazała, że przy zakończeniu prac technicznych w 2026 roku – Czarnogóra mogłaby dołączyć do UE w 2028 roku, a Albania w 2029 roku. W Kopenhadze potwierdziła „nieodwracalność” ścieżki Ukrainy i rozpoczęcie negocjacji w kolejnym klastrze.
Do Unii Europejskiej planuje dołączyć również Islandia. W lutym ten wyspiarski kraj ogłosił, że przygotowuje referendum w sprawie wznowienia rozmów akcesyjnych. Decyzja ma rozstrzygnąć, czy kraj powróci do negocjacji przerwanych w 2013 roku.
Obecnie Islandia należy do jednolitego rynku UE, strefy Schengen oraz Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu (EFTA). Jest także członkiem NATO. Islandię zamieszkuje niespełna 400 tysięcy osób. Ok. 6 proc. ludności kraju stanowią Polacy.
Na początku tego roku Komisja Europejska rozważała sposoby umożliwienia szybkiego przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej w ramach porozumienia pokojowego z Rosją, jednak bez przyznania Kijowowi pełnych praw członkowskich od pierwszego dnia akcesji. Urzędnicy UE wskazywali, że prawa te Ukraina miałaby „zdobywać” w okresie przejściowym.
W lutym, podczas wizyty w Kijowie Ursula von der Leyen podkreśliła, że nie poda daty wejścia Ukrainy do UE, deklarując jednocześnie dalsze wsparcie procesu. Prezydent Wołodymyr Zełenski stwierdził, że obawia się, że z członkostwem Ukrainy w UE stanie się to samo, co z planowanym dołączeniem do NATO.
Kresy.pl/Le Monde






























