Pełniący obowiązki wicepremiera Bułgarii Christo Aleksiew twierdzi, że jego państwo nie podpisze nowego kontraktu z Gazpromem.

Aleksiew przedstawił stanowisko swojego rządu w czasie wideopołączenia z Ditte Juul Jorgensen dyrektorką generalną departamentu administracji Komisji Europejskiej zajmującego się energetyką. Wyjaśnił jej jaka jest polityka tymczasowego, pozaparlamentarnego rządu Bułgarii w kwestii kryzysu energetycznego.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

5525.41 PLN    (25.11%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Aleksiew stwierdził, że jego rząd nie podpisze żadnego nowego kontraktu z Gazpromem, ani długoterminowego, ani krótkoterminowego. Powiedział natomiast, że Bułgaria będzie ubiegać się o nieokreślone „ilości” surowca z Rosji w ramach już podpisanej umowy z rosyjskim koncernem.

„Uważamy, że takie działanie nie powinno być podejmowane przez rząd tymczasowy. Tylko zwykły gabinet i parlament mogą decydować o podjęciu takiego nowego, przyszłego zobowiązania” – oświadczył pełniący obowiązki wicepremiera Bułgarii polityk, odnosząc się do kwestii kolejnego kontraktu z Gazpromem, jak zacytowała w niedzielę agencja informacyjna Novinite.

W komunikacie wydanym po rozmowie stwierdzono, że politycy rozmawiali o realizacji dotychczasowego kontraktu Bułgarii z „Gazpromem” w kontekście reżimu sankcji nałożonych na Rosję przez Unię Europejską, ale nie napisano o stanowisku Komisji Europejskiej w tej kwestii.

Jorgensen zadeklarowała, że Komisja Europejska wesprze Bułgarię w negocjacjach z dostawcami gazu ziemnego. Bułgarski wicepremier zapowiedział natomiast, że rząd tymczasowy rozpocznie międzynarodowy przetarg na długoterminowe dostawy LNG, ale decyzję o zawarciu takiego kontraktu podejmie kolejny rząd, który wyłoniony zostanie po wyborach przedterminowych.

Bruksela potwierdziła potrzebę kontynuowania wzmocnionej współpracy regionalnej z regionalną grupą roboczą w ramach Platformy Energetycznej Unii Europejskiej (UE), której celem jest dywersyfikacja źródeł energii. „Dotyczy to również terminali skroplonego gazu ziemnego pracujących w Grecji i Turcji” – podało biuro prasowe rządu Bułgarii – „Oba kraje uzgodniły podjęcie wspólnych działań z partnerami międzynarodowymi w celu wsparcia dywersyfikacji dostaw do Bułgarii”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Bułgaria pokrywała ponad 90 proc. swojego zapotrzebowania na gaz dostawami z Rosji do kwietnia, kiedy Gazprom ograniczył dostawy do Bułgarii w związku z odmową poprzedniego rządu zapłacenia w rublach. Wieloletni kontrakt z Gazpromem wygasa z końcem 2022 roku.

Jak napisaliśmy wcześniej, Christow oskarżył poprzedni rząd Kiriła Petkowa, który upadł w czerwcu zaledwie sześć miesięcy po objęciu urzędu, o zniszczenie więzi z Rosją w związku z inwazją na Ukrainę.

Przedstawiciel dyplomatyczny Rosji w Bułgarii zadeklarował, że dostawy gazu do Bułgarii mogą zostać wznowione, jeśli pojawi się wola polityczna ze strony Sofii, a płatności powinny odbywać się w rublach. Obecnie kraj, który potrzebuje ok. 3 mld m sześc. gazu rocznie, otrzymuje 1 mld m sześc. rocznie z Azerbejdżanu, a resztę kupuje na rynku doraźnymi zamówieniami.

novinite.com/kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz