Zarówno Waszyngton jak i Moskwa zajęły oficjalnie krytyczne stanowisko wobec tureckiej ofensywy przeciw syryjskim Kurdom.

Po tygodniu ostrzałów enklawy syryjskich Kurdów w Syrii, złożonej z terenów wokół miasta Afrin, siły tureckie i sprzymierzone z nią oddziały tak zwanej Wolnej Armii Syrii rozpoczęły w sobotę bardziej intensywną ofensywę. Ofensywa jest prowadzona z wykorzystaniem lotnictwa, artylerii i oddziałów piechoty, uderza w wiele celów jednocześnie.

„Nie uważamy, by operacja zbrojna miała służyć regionalnej stabilności, stabilności Syrii czy złagodzić obawy Turcji o bezpieczeństwo jej granicy” – agencja informacyjna Associated Press cytowała w sobotę anonimowo urzędnika Departamentu Stanu USA wysokiego szczebla.

Kurdyjskie Ludowe Oddziały Obrony (YPG) stały się w ciągu ostatnich dwóch lat głównym proxy Waszyngtonu w Syrii, jednak poza wyrażaniem krytycznego stanowiska Amerykanie nie podjęli praktycznych kroków by powstrzymać obecną turecką ofensywę przeciw enklawie na północnym-wschodzie Syrii, oddzielonej od głównego terytorium kontrolowanego przez Kurdów w Syrii, na którym operują Amerykanie. Środowe deklaracje rzecznika Departamentu Obrony Adriana Rankine-Gallowaya, który o Kurdach w rejonie Afrin powiedział – „Nie uważamy ich za część naszej operacji pokonania ISIS […] Nie popieramy ich. W ogóle nie jesteśmy zaangażowani [we współpracę] z nimi” – wskazują raczej, że Waszyngton pogodził się z turecką ofensywą w tym rejonie.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Podobnie można scharakteryzować stanowisko Moskwy. Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zaganicznych oficjalnie wyraziło zaniepokojenie działaniami Turcji w rejonie Afrin. Jednak Rosjanie wycofali w sobotę swoją wojskową misję obserwacyjną z Afrin. Kurdowie oskarżają Moskwę o to, że porozumiała się z Ankarą w sprawie losu enklawy. Oficjalny przedstawiciel struktur tworzonych syryjskich Kurdów w Rosji, Rodi Osman wezwał rosyjskie władze do natychmiastowego wywarcia nacisku na Turcję aby przerwała ona swoją ofensywę. „Akceptacja takie operacji przeciw Afrin to poważny błąd. Rosja musi powstrzymać [ją] i wycofać to zielone światło jakie dano Turcji na operację [militarną] i nie być po stronie takiego reżimu. Rosja sama wie, że faszystowski reżim turecki jest ogniskiem i wsparciem terrorystów” – powiedział w niedzielę Osman. Także w oficjalnym komunikacie YPG z Afrin obciążono Moskwę współodpowiedzialnością za działania Turków.

ria.ru/onet.pl/kresy.pl

 




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Sun Escobar
    Sun Escobar :

    Niestety, Kurdowie muszą poczekać do czasu następnej wojny światowej, lub większego konfliktu w tym regionie. Może wówczas otworzy się jakaś furtka, porozumienia z silniejszym Państwem, która pozwoli na utworzenie własnego kraju. Obecna sytuacja jest dla nich patowa, dali się tyko wykorzystać (rosji i usa), do przelania własnej krwi.