Turcy przystępują do natarcia na kurdyjską enklawę i informują o zajęciu jednego z miasteczek w rejonie Afrin. Kurdowie twierdzą, że zniszczyli pięć tureckich czołgów.

Oddziały tureckiej piechoty wspierającej znaczną liczbę bojowników tak zwanej Wolnej Armii Syrii (FSA) wkroczyły na tereny opanowane dotąd przez kurdyjskie Ludowe Oddziały Obrony (YPG). Premier Turcji Bynali Yildirim ocenił w niedzielę siły kurdyjskie w enklawie Afrin na 8-10 tys. bojowników. Oświadczył, że oddziały tureckie i ich sprzymierzeńcy będą kontynuować operację militarną „Gałązka oliwna” aż do utworzenia „strefy bezpieczeństwa” o szerokości 30 kilometrów od tureckiej granicy wgłąb terytorium Syrii.



Według tureckich wojskowych ich siły zaatakowały w ciągu dwóch dni ofensywy 153 cele, łącznie ze schronami używanymi  przez YPG. Według rosyjskiej agencji RIA Nowowsti przed południem oddziały tureckie na swoich kierunkach natarcia weszły na 5 kilometrów w głąb syryjskiego terytorium kontrolowanego przez YPG. Są one wspierane przez czołgi. Portal Al Masdar News poinformował, że Turcy zajęli pierwsze miasteczko w enklawie Afrin – Szinadżal. Informacjom tym zaprzeczył portal syriancivilwarmap.com, który twierdzi z kolei, że Turcy zajęli miejscowość Haj Uglu i teren wokół niej na północy enklawy. Doszło do intensywnego bombardowania pozycji YPG w znajdującym się niedaleko od Szinadżal miejscowości Bulbul.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

YPG stawia opór. Rano Kurdowie wystrzelili prawdopodobnie cztery rakiety w przygraniczne miasto Kilis na terytorium Turcji. W sobotę miało być ono celem ich ataków moździerzowych. W sieci pojawiło się nagranie mające obrazować trafienie przez bojowników YPG tureckiego czołgu za pomocą wyrzutni przeciwpancernej. Kurdowie chwalą się trafieniem pięciu tureckich czołgów, dwóch w Serze, dwóch w Szahbie i jednego na przedpolach Bulbul. Brak potwierdzenia tych informacji z niezależnych źródeł.

 

Francja skrytykowała turecką operację w Syrii uznając ją za pogwałcenie suwerenności tego państwa. Przedstawiciel Francji przy ONZ chce pilnego zwołania Rady Bezpieczeństwa w tej sprawie.

Tymczasem gazeta „Gulf News”, powołując się na anonimowe źródło w tureckim Ministerstwie Spraw Zagranicznych twierdzi, że Turcy poprowadzą ofensywę w rejonie Afrin aż do całkowitego zniszczenia sił YPG po czym oddadzą kontrolę nad tym terenem armii syryjskiej, bo taka była cena cichego przyzwolenia Moskwy i Damaszku na turecką ofensywę przeciw Kurdom.

ria.ru/syriancivilwarmap.com/middleeasteye.net/gulfnews.com/twitter.com/kresy.pl [layerslider id=”34″]

Reklama




[layerslider id="44"]
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz