Władze Wielkiej Brytanii, Australii, Kanady, Nowej Zelandii i Norwegii nałożyły sankcje na dwóch izraelskich ministrów, oskarżając ich o podżeganie do przemocy wobec Palestyńczyków. Restrykcje obejmują zakaz podróży i zamrożenie aktywów.
11 czerwca 2025 r. Wielka Brytania, Australia, Kanada, Nowa Zelandia i Norwegia ogłosiły sankcje wobec dwóch izraelskich ministrów – szefa resortu finansów Becalela Smotricza oraz ministra bezpieczeństwa narodowego Itamara Ben-Gwira. Środki karne obejmują zakaz podróżowania oraz zamrożenie aktywów i zostały wprowadzone w odpowiedzi na powtarzające się przypadki publicznego podżegania do przemocy wobec społeczności palestyńskich.
Decyzję ogłoszono we wspólnym oświadczeniu pięciu państw. Ministrowie spraw zagranicznych wskazali, że Ben-Gwir i Smotricz „podżegali do ekstremistycznej przemocy i poważnych naruszeń praw człowieka Palestyńczyków”. Wskazano, że działania te są „niedopuszczalne” i dlatego „już teraz podjęto działania, aby pociągnąć winnych do odpowiedzialności”.
Brytyjski minister spraw zagranicznych David Lammy podkreślił, że język używany przez obu ministrów był „przerażająco ekstremistyczny”. Zaznaczył przy tym, że jego rząd będzie zachęcał władze Izraela do „wyparcia się i potępienia tego języka”.
Sankcje nałożono w czasie rosnącej międzynarodowej presji na premiera Izraela Benjamina Netanjahu, krytykowanego za sposób prowadzenia wojny z Hamasem w Strefie Gazy oraz za blokowanie dostaw pomocy humanitarnej do tej enklawy. W oświadczeniu brytyjskiego MSZ zaznaczono, że od początku 2024 r. ekstremistyczni osadnicy przeprowadzili ponad 1900 ataków na palestyńskich cywilów. Jednocześnie podkreślono zaangażowanie Londynu w ochronę rozwiązania dwupaństwowego oraz przestrzeganie praw człowieka poprzez „rzucanie wyzwania tym, którzy podżegają do przemocy”.
W maju 2025 r. Smotricz oświadczył, że Strefa Gazy „zostanie całkowicie zniszczona”, a jej mieszkańcy „zaczną masowo wyjeżdżać do krajów trzecich”. Polityk znany jest również z poparcia dla aneksji okupowanych terytoriów palestyńskich i osobiście mieszka na Zachodnim Brzegu.
W reakcji na ogłoszone sankcje izraelski minister spraw zagranicznych Gideon Saar potępił decyzję jako „skandaliczną” i zapowiedział zwołanie specjalnego posiedzenia rządu w celu wypracowania odpowiedzi. Sam Smotricz, przemawiając podczas inauguracji nowej osady w rejonie Hebron Hills, wyraził „pogardę” wobec decyzji Wielkiej Brytanii. „Wielka Brytania już raz próbowała uniemożliwić nam zasiedlenie kolebki naszej ojczyzny. Jesteśmy zdecydowani, z Bożą pomocą, kontynuować budowę” – oświadczył.
W deklaracji państw sygnatariuszy podkreślono, że sankcje nie są wymierzone w naród izraelski. „Mamy silną przyjaźń z narodem izraelskim opartą na wspólnych więzach, wartościach i zaangażowaniu w ich bezpieczeństwo i przyszłość” – zaznaczono.
Zobacz: Kalejny przypadek ostrzelania cywilów czekających na żywność w Strefie Gazy
Przeczytaj też: Izrael oskarża przewodniczącego Rady Europejskiej o manipulowanie państwami UE
Krytyka działań Izraela
Obecną politykę Izraela wobec Palestyny potępiają w ostatnim czasie przywódcy państw zachodnich. 26 maja kanclerz Niemiec Friedrich Merz skrytykował działania Izraela w Strefie Gazy podczas wystąpienia na konferencji „Europaforum” – Doprowadzenie do takich cierpień ludności cywilnej (…) nie może być dłużej usprawiedliwiane walką z terroryzmem” – powiedział.
Mimo to niemiecki kanclerz wyraził opinię, że Niemcy powinny wyrażać krytykę wobec Izraela w sposób szczególnie ostrożny: “bardziej powściągliwe niż jakikolwiek inny kraj na świecie”. Zaznaczył jednak, że kiedy dochodzi do naruszeń międzynarodowego prawa humanitarnego, zarówno państwo niemieckie, jak i jego kanclerz muszą reagować.
30 maja minister spraw zagranicznych Johann Wadephul w wywiadzie dla Sueddeutsche Zeitung wyraził wątpliwości co do zgodności działań Izraela w wojnie z palestyńską organizacją bojową Hamas z prawem międzynarodowym. Dodał, że Niemcy podejmą decyzję o zatwierdzeniu nowych dostaw broni do Izraela na podstawie oceny sytuacji humanitarnej w Strefie Gazy.
Prezydent Francji Emmanuel Macron wezwał do „reformy” Autonomii Palestyńskiej tak, by mogła ona przejąć kontrolą nad Strefą Gazy.
30 maja premier Hiszpanii Pedro Sánchez oraz premier Słowenii Robert Golob wezwali Unię Europejską do zdecydowanych działań wobec Izraela w związku z sytuacją w Strefie Gazy. Podczas wspólnej konferencji prasowej w Madrycie liderzy obu krajów zaapelowali o wprowadzenie embarga na broń, zawieszenie relacji handlowych z Izraelem oraz rozszerzenie sankcji wobec osób odpowiedzialnych za naruszenia praw człowieka. 4 czerwca hiszpański rząd anulował kontrakty obronne z Izraelem, w tym wartą 287,5 mln euro umowę na pociski przeciwpancerne Spike.
Siedmiu ekspertów udzieliło wywiadu holenderskiej gazecie „NRC”, twierdząc, że Izrael dopuszcza się ludobójstwa na Palestyńczykach w Strefie Gazy. Dodali, że z tym stanowiskiem zgadza się znaczna część środowiska akademickiego. Naukowcy wymienili, że Izrael nie dopuszcza pomocy humanitarnej, wojsko strzela do każdego, kto wkracza do strefy buforowej, bombarduje szpitale i obozowiska namiotowe.
Obecną politykę Izraela krytykują też jego politycy. W rozmowie z CNN były premier Izraela Ehud Olmert potępił ostatnie wypowiedzi wysokich rangą przedstawicieli Izraela opowiadających się za “głodzeniem Gazy”. Podkreślił, że takie działania można uznać za “zbrodnie wojenne”.
Agencja AP alarmowała, że izraelskie siły zbrojne regularnie wykorzystują palestyńskich cywilów jako żywe tarcze. Żołnierze zmuszają ich do wchodzenia do budynków i tuneli, aby sprawdzali, czy znajdują się tam materiały wybuchowe lub bojownicy.
Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej (OCHA) poinformowało 30 maja, że Izrael niemal całkowicie blokuje dostęp do Strefy Gazy. Rzecznik OCHA określił ten obszar jako „najbardziej głodne miejsce na ziemi”, do którego nie trafia prawie żadna gotowa do spożycia żywność.
Kresy.pl/welt.de































