Minister do spraw Zatoki Perskiej Arabii Saudyjskiej, Thamer al-Sabhan pozwolił sobie na ostre wypowiedzi pod adresem władz Libanu, dwa dni po rezygnacji jego premiera.

Minister al-Sabhan komentował w poniedziałek dla państwowej, saudyjskiej telewizji Al-Arabiya sobotnią dymisję premiera Libanu, Saada al-Haririego. Polityk, ten należący to wpływowego w libańskiej polityce i powiązanego z saudyjskim dworem rodu, ogłosił, że rezygnuje z zajmowanego stanowiska na wieść o spisku na jego życie. Zamach miał być przygotowywany przez organizację libańskich szyitów – Hezbollah i wspierający do Iran. Hariri oskarżył też Hezbollah i Teheran o „sianie chaosu” na Bliskim Wschodzie. Co ważne deklaracja Haririego padła właśnie w Arabii Saudyjskiej, w której przebywał z wizytą.

Saudyjski minister do Zatoki Perskiej podchwycił narrację saudyjskiego protegowanego. „Będziemy traktować libański rząd jak rząd który wypowiedział wojnę za przyczyną milicji Hezbollahu”. Al-Sabhan podkreślił, że „agresja” Hezbollahu to „deklaracja wojny przeciwko Arabii Saudyjskiej”. Następnie oskarżył ruch militarno-wojskowy libańskich szyitów o działania przeciw jego państwu poprzez „przemyt narkotyków” oraz „szkolenie terrorystów”, którzy mieliby dokonywać ataków na cele w saudyjskim królestwie.

Tak ostra deklaracja członka rządu Arabii Saudyjskiej nastąpiła tego samego dnia w którym jej władze oskarżył Iran o bezpośrednie kierowanie działaniami szyickiego ruchu polityczno-wojskowego Ansarullah, w sąsiednim Jemenie. Ostrzał rakietowy saudyjskiego terytorium przez Jemeńczyków został wykorzystany przez Saudyjczyków, bombardujących Jemen od dwóch i pół roku, do ogłoszenia całkowitej blokady tego państwa. Jeszcze w czerwcu Arabia Saudyjska, wraz ze swoimi sojusznikami wprowadziła blokadę sąsiedniego Kataru. Również w tym przypadku jako jeden z powodów Rijad wskazywał współpracę Katarczyków z Iranem, choć monarchia ta od lat utrzymuję bliskie stosunki przede wszystkim z Turcją, z którą Saudowie także walczą o wpływy w regionie.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jak zaznacza agencja Reuters, sobotnia dymisja Haririego była zaskoczeniem dla elity politycznej Libanu. Może to świadczyć o tym, że libański premier ustąpił pod naciskiem swoich protektorów z Rijadu. Jego rezygnacja może wywołać paraliż libańskiego rządu, który miał parlamentarne oparcie zarówno w sunnickim obozem Haririego, ale który jest popierany także przez Hezbollah. Doprowadzi też najpewniej do wzrostu napięć w kraju zamieszkanym przez chrześcijan różnych odłamów, muzułmanów sunnitów i szyitów a także druzów. Wybuch sporu między poszczególnymi grupami religijnymi doprowadził w Libanie w latach 1975-1990 do krwawej i brutalnej wojny domowej oraz zbrojnych interwencji Izraela i Syrii. „Saudyjska retoryka wobec Libanu – bez złudzeń. KSA chce wywołać w Libanie wojnę domową” – skomentował na Twitterze ekspert w sprawach Bliskiego Wschodu, Wojciech Szewko.

 

Podobną opinię opublikował na łamach izraelskiego dziennika „Haaretz” Daniel B. Shapiro. Przypomina on, że Arabia Saudyjska „zapewnia bazę i wsparcie finansowe dla biznesowego imperium Haririego. Hariri nie może się ruszyć ani w prawo, ani w lewo bez poparcia Saudyjczyków”. Jego powrót na stanowisko premiera Libanu w zeszłym roku Shapiro także ocenia jako saudyjską „propozycję nie do odrzucenia” ze strony Rijadu. Ocenia, że w ten sposób „Saudyjczycy próbują stworzyć ramy powstrzymywania Iranu w Libanie innymi środkami: poprzez wojnę Izraela z Hezbolahem”. Umieszcza te plany w międzynarodowym kontekście – „Z Asadem, który wyraźnie przetrwał wyzwanie stworzone przez popieranych przez Saudów rebeliantów saudyjskie przywództwo może mieć nadzieję na przeniesienie swojej konfrontacji z Iranem z Syrii do Libanu”. Izraelski publicysta przyznaje, że „Izrael i Arabia Saudyjska są w pełni sprzymierzone w tej regionalnej walce” przeciwko Iranowi i jego sprzymierzeńcom, ale Tel Awiw nie powinien dać się „wmanewrować” Saudyjczykom w „przedwczesną konfrontację”.

reuters.com/businessinsider.com/haaretz.com/kresy.pl

Oceń ten artykuł




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz