Wysoki urzędnik Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Białorusi zaproponował by odbierać obywatelstwo Białorusinom, którzy „pracują w interesie krajów zachodnich”.

Pomysł taki wyraził głośno naczelnik Głównego Wydziału ds. Walki z Przestępczością Zorganizowaną i Korupcją MSW Białorusi Wiaczesław Orłowski. Jak przytoczyła rosyjska agencja informacyjna RIA Nowosti urzędnik zaproponował to w wywiadzie dla głównego państwowego dziennika „Sowietskaja Biełorussija-Biełaruś Siegodnia”, jaki został opublikowany w poniedziałek.

Kresowy Przegląd Tygodnia

Zgoda RODO: Wyrażam zgodę na wykorzystywanie przez FUNDACJA KOMPANIA KRESOWA, ul. Gen. Władysława Sikorskiego 166 / 0.03, 18-400 Łomża moich danych osobowych przesłanych w niniejszym formularzu w celu otrzymywania informacji drogą elektroniczną.
Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie, klikając link w stopce naszych e-maili.

Komentując poprzednie zmiany w białoruskim prawie dotyczące utraty obywatelstwa stwierdził – „Myślę, że musimy szukać dalej. Ludzie, którzy uciekli z naszego kraju, nienawidzą go i dziś pracują w interesie krajów zachodnich, nie powinni mieć prawa nazywać się Białorusinami.” Orłowski podkreślił, że obecnie obywatelstwa Białorusi można pozbawić jedynie osoby, które nabyły je, nie zaś takie, które mają je od urodzenia, i tylko wtedy, gdy wyrokiem sądu zostaną one „uznane za winne popełnienia szeregu przestępstw – ekstremistycznych, terrorystycznych lub wyrządzenia poważnej szkody interesom Białorusi”. Umożliwiająca to niedawna nowelizacja była przygotowywana przez MSW przez dwa lata, jak zauważył jego urzędnik.

W kontekście tym Orłowski pytał – „odwrócili się od kraju, dlaczego kraj nie może odwrócić się od nich?”. Jak sugerował należy wprowadzić takie uregulowania, w ramach których emigranci „nie będą mogli swobodnie przyjeżdżać na Białoruś, nie będą mogli uczestniczyć w procesach wyborczych, życiu społecznym i politycznym państwa”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

W zeszłym roku na Białorusi doszło do masowych protestów społecznych na obszarze całego państwa. Protesty zaczęły się już w wieczór po zakończeniu wyborów prezydenckich z 9 sierpnia. Wielu obywateli nie uznało oficjalnych wyników wyborów ogłoszonych przez Centralną Komisję Wyborczą, według których 80 proc. głosów uzyskał rządzący państwem od ponad ćwierćwiecza Aleksandr Łukaszenko.

W efekcie protesty uliczne przeciągnęły się na kolejne cztery miesiące. Były brutalnie tłumione przez miejscowe siły bezpiecznego. Ich działania przyniosły ofiary śmiertelne. Tysiące osób trafiło do aresztów, a cześć opozycyjnych działaczy i dziennikarzy, czy protestujących usłyszało wyroki więzienia. Sytuacja ta wywołała największą po 1991 r. falę emigracji z Białorusi.

ria.ru/kresy.pl

 

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz