Sąd obwodowy w Homlu wydał wyrok na aresztowaną dziennikarkę Biełsatu Irinę Sławnikową.

Sławnikowa przebywała w areszcie od 30 października zeszłego roku. Została oskarżona z paragrafów: o organizacji i przegotowaniu działań poważnie naruszających porządek publiczny oraz o stworzeniu formacji ekstremistycznej lub udziale w niej. Sędzia Nikołaj Dolia, który orzekał też w sprawie czołowego opozycjonisty z 2020 r. Siergieja Tichanowskiego, uznał dziennikarkę Biełsatu za winną zarzucanych jej czynów, jak podał portal Biełsatu.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

3956.49 PLN    (17.98%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

W związku z tym sąd skazał Sławnikową na pięć lat kolonii karnej. To więcej niż domagał się prokurator, który wnioskował o cztery lata pozbawienia wolności.

Według śledczych Sławnikowa rzekomo „zebrała grupę obywateli, którzy pod jej kierownictwem i kontrolą tworzyli i publikowali materiały ekstremistyczne w wielu polskich środkach medialnych”, a także „formowała skład stowarzyszenia, rozdzielała role, poprawiała program informacyjny , zabezpieczała materialnie i finansowała działalność grupy przestępczej.” Sąd przychylił się do poglądu prokuratora.

To sędzia Dolia wydał jeszcze w zeszłym roku orzeczenie uznające samą telewizję Biełsat za organizację ekstremistyczną, co określiło sytuację prawną podsądnej, która pracowała dla tej telewizji od kilku lat.

Brak szczegółowych informacji o przebiegu procesu ponieważ odbywał się on za zamkniętymi drzwiami.

Sławnikowa nie jest pierwszą dziennikarka Biełsatu, która trafi do białoruskiej kolonii karnej. Jeszcze w lutym 2021 r. podobny wyrok usłyszały inne współpracowniczki tej telewizji Kaciaryna Bachwałowa i Daria Czulcowa.

belsat.eu/svoboda.org/kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Roman1
    Roman1 :

    Nie znam sprawy Sławnikowej, ale znam moc artykułów tzw. dziennikarzy w Polsce, którzy dla kariery kłamią lub manipulują opinią publiczną, nie mając za grosz szacunku dla siebie i czytelników. Część tych „dziennikarzy” się nie podpisuje, ale niektórzy podpisują się nazwiskami, które czasami wskazują na ich pochodzenie wschodnie. To jest żałosne, ale na nich nie ma kary.