Muktada as-Sadr, którego zwolennicy zajęli w zeszłym tygodniu gmach irackiego parlamentu, przedstawił swoje postulaty rozwiązania kryzysy politycznego.

Prawie 10 miesięcy po ubiegłorocznych wyborach parlamentarnych Irak wciąż nie ma rządu, nowego premiera ani prezydenta po przeciągających się  sporach między licznymi frakcjami w Radzie Reprezentantów, przypomniała telewizja France24. Kandydatura Mohammada Szii al-Sudaniego zdetonowała gwałtowne wystąpienia radykalnego ruchu zwolenników Muktady as-Sadra, który zdobył największą liczbę mandatów w parlamencie. Tłum sadrystów okupuje od kilku dni jego gmach.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

3816.49 PLN    (17.34%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

As-Sadr wezwał swoich zwolenników do „rewolucyjnego i pokojowego procesu, a następnie przedterminowych wyborów demokratycznych po rozwiązaniu parlamentu”. To pierwsze konkretne postulaty ogłoszone przez tego wpływowego szyickiego polityka od czasu wybuchu protestów jego stronników w ostatnią sobotę.

„Jestem pewien, że większość społeczeństwa jest zirytowana całą klasą rządzącą, w tym niektórymi [politykami] należącymi do mojego ruchu” – powiedział as-Sadr w czasie wystąpienia, które zostało nadane w lokalnej telewizji.

„Od teraz nie będzie już polityków starej gwardii, bez względu na ich przynależność” – zapowiedział  radykalny polityk. As-Sadr, który kiedyś kierował antyamerykańską milicją i ma miliony oddanych zwolenników, zauważył również, że „nie był zainteresowany” negocjowaniem ze swoimi rywalami.

Wokół irackiego parlamentu wyrosło już całe miasteczko namiotowe jego zwolenników. Pojawiły się tam zaopatrujące ich stragany z jedzeniem. „Rewolucjoniści i protestujący uczestniczący w strajku okupacyjnym muszą pozostać i kontynuować swoje obozowanie, dopóki żądania nie zostaną zrealizowane” – zagrzewał swoich stronników as-Sadr.

„Nie wierzcie w plotki, że nie chcę dialogu” – powiedział w środę – „Ale już próbowaliśmy i doświadczyliśmy dialogu z nimi”. Jak ocenił – „Nic to nam i narodowi nie przyniosło – tylko ruinę i zepsucie”.

Zwolennicy al-Sadra, który w pierwszej dekadzie XXI w. kierował szyicką milicją walczącą przeciw irackim siłom rządowym i wojskom USA i oddziałom polskim, sprzeciwiają się nominacji na premiera dla Mohammada Szii al-Sudaniego. Należy on do konkurencyjnego bloku szyickiego, wywodząc się z proirańskiej partii Dawa. Tymczasem as-Sadr zdystansował się w ostatnim okresie do Teheranu.

france24.com/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz