Mieszkaniec Mińska zainwestował w samochód z jedzeniem, który nazwał „Twój Dzong Un”. Żeby nie było wątpliwości namalował na nim stylizowany wizerunek lidera KRLD.

Wóz na napisem „Twój Dzong Un” w języku rosyjskim i wizerunkiem przywódcy Korei Północnej pojawił się w poniedziałek na placu przy skrzyżowaniu Prospektu Maszerowa i ulicy Kujbyszewa w Mińsku. Nazwa jest o tyle nieprzypadkowa, że serwować będzie proste dania kuchni koreańskiej. Jak relacjonuje portal the-village.me nieprzypadkowy jest także właściciel – imiennik patrona food tracku, wnuk przybysza z Korei, Kim Mazur. Mazur jest już współwłaścicielem jednej kawiarni i jednej restauracji w białoruskiej stolicy.

„Twój Dzong Un” działa w starej furgonetce marki Mercedes. Mazur powiedział portalowi, że przejął go bezpłatnie od właściciela, który chciał po prostu pozbyć się wozu. Jak stwierdził, samochód był w tak kiepskim stanie, że ledwie rozwijał prędkość 36 km na godzinę. Właściciel zdecydował się urządzić w maszynie bar szybkiej obsługi. Ustawił go na placu, nazywanym potocznie „piesocznicą”, który już stał się popularnym miejscem postoju food trucków.

Kim Mazur wspomina, że proste dania koreańskie przygotowywał mu jego dziadek, jednak do zorganizowania koreańskiego baru zainspirował go ostatecznie niewielki lokal tego typu jaki Mazur odwiedził w Kijowie. Plusem takiego rozwiązania było dla biznesmena to, że nie potrzebował egzotycznego kucharza, lecz mógł wykorzystać „stare recepty dziadka”. Podkreślił przy tym, że nie zawsze używa oryginalnych specyficznych składników – „ich nie mogło być u Koreańczyków-przesiedleńców”, którzy mimo to przez lata przygotowywali swoje posiłki w danym Związku Radzieckim – „oni brali ten produkt, który był po ręką”. W ten sposób powstała oryginalna kuchnia radzieckich Koreańczyków.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Mazur planuje na początku podawać trzy rodzaje koreańskich pierożków i kimchi, choć potem nie wyklucza rozszerzenia oferty. Na początku sam będzie zajmował się przygotowywaniem posiłków w swoim pojeździe. Obiecuje, że nie będą droższe niż 1-2 białoruskie ruble za porcję.

Jak twierdzi początkowo chciał nazwać swój food truck „Głodnym Kimem” lub „Sytym Kimem”, ale ponieważ sam również nosi takie imię, postanowił użyć nazwy kojarzącej się wyłącznie z przywódcą Korei Północnej.

Czytaj także: Na Białorusi odbył się „Dzień Polski w Mińsku”

the-village.me/kresy.pl

 




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz