Prezydent Łukaszenko gości w Rosji z okazji szczytu Eurazjatyckiego Związku Gospodarczego (EAES). Jeszcze w tym roku chciałby sam wystąpić w roli gospodarza przywódcy Rosji.

14 maja rozpoczął się szczyt Eurazjatyckiego Związku Gospodarczego w Soczi. Gości na nim również prezydent Białorusi, która jest jednym z trzech, obok Rosji i Kazachstanu, założycieli EAES. Aleksandr Łukaszenko mówił w czasie spotkania z rosyjskim prezydentem, że chciałby w tym roku przyjmować go w swoim kraju aż dwukrotnie.

„Mamy zaplanowaną Najwyższą Radę [Państwa Związkowego Rosji i Białorusi]. My z wami jeszcze do wyborów [prezydenta Rosji] określiliśmy, że przeprowadzimy ją w Mińsku, a potem jest o nas forum regionów w Mohylewie” – powiedział Łukaszenko, przypominając o odbywającym się od kilku lat Forum Regionów Białorusi i Rosji. „Zwykle przeprowadzamy to forum na wysokim szczeblu, mam nadzieję, że znajdziecie czas, jesienią dostosujecie grafik, żeby odwiedzić Mohylew. Dla was to nowe miasto” – mówił w czasie spotkania z Putinem.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Łukaszenko zadeklarował gotowość do rozwiązania wszystkich problemów jaki „nagromadziły się” w dwustronnych relacjach Mińska i Moskwy, jak przytacza portal opozycyjnej białoruskiej gazety „Narodna Wola”. Zaznaczył, że w przypadku gdyby nie udało się ich wszystkich omówić w czasie szczytu EAES, spotkania na Białorusi będą dobrą okazją do omówienia reszty zagadnień. Putin nie udzielił jednoznacznej odpowiedzi czy wybierze się na Białoruś dwukrotnie. „Cieszę się z możliwości omówienia na płaszczyźnie tego międzynarodowego przedsięwzięcia także kwestii dwustronnych” – powiedział prezydent Rosji.

Czytaj także: Rosja wprowadza blokadę na białoruską wieprzowinę

nv-online.info/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz