Litwa, Łotwa i Estonia rozszerzyły sankcje na kolejnych przedstawicieli białoruskiego reżimu. Obecnie zakaz wjazdu do państw bałtyckich ma już ponad 270 osób odpowiedzialnych za łamanie praw człowieka na Białorusi.

Jak podało w piątek rosyjskie wydanie Deutsche Welle, państwa bałtyckie rozszerzyły listę białoruskich urzędników objętych sankcjami z powodu łamania praw człowieka. Do listy dopisano 118 przedstawicieli białoruskich władz, którym zabroniono wjazdu na Litwę, Łotwę i do Estonii. Są to pracownicy białoruskiego MSW oraz wymiaru sprawiedliwości a także urzędnicy administracji regionalnych.

Kresowy Przegląd Tygodnia

Zgoda RODO: Wyrażam zgodę na wykorzystywanie przez FUNDACJA KOMPANIA KRESOWA, ul. Gen. Władysława Sikorskiego 166 / 0.03, 18-400 Łomża moich danych osobowych przesłanych w niniejszym formularzu w celu otrzymywania informacji drogą elektroniczną.
Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie, klikając link w stopce naszych e-maili.

Osoby te „brały udział w brutalnym tłumieniu pokojowych protestów po nieuznanych przez Unię Europejską wyborach prezydenckich z 9 sierpnia 2020 roku” – podało łotewskie MSZ w oświadczeniu. Tym samym w związku z protestami na Białorusi zakaz wjazdu na Łotwę obejmuje obecnie 277 Białorusinów. W przypadku Estonii i Litwy „czarna lista” obejmuje 274 osoby.

„Białoruś walczy o swoją niepodległość. To długa, trudna droga, ale nie wątpię, że mieszkańcy Białorusi osiągną swój cel” – powiedziała minister spraw wewnętrznych Litwy Agnė Bilotaitė. „Konsekwentnie potępiamy działania tych, którzy nadużywają swojej pozycji i władzy oraz wykorzystują je przeciwko swoim rodakom” – dodawała Bilotaitė.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Masowe protesty na Białorusi wybuchły po wyborach prezydenckich z 9 sierpnia 2020 roku. Według oficjalnych danych wygrał je z wielką przewagą rządzący krajem od 26 lat Aleksandr Łukaszenko. Oficjalne wyniki są kontestowane przez jego przeciwników jako sfałszowane. W ciągu kilku miesięcy na Białorusi dochodziło do regularnych protestów przyjmujących czasem masowe rozmiary. Siły bezpieczeństwa starały się rozpędzać zgromadzenia a ich uczestników zatrzymywać. Wraz z nadejściem zimy siła protestów znacznie osłabła. Wielu uczestników protestów trafiło do aresztów i więzień. Centrum obrony praw człowieka Wiasna ocenia, że obecnie (25 marca 2021 roku) na Białorusi jest 302 więźniów politycznych.

Przypomnijmy, że w ostatnich tygodniach białoruskie władze wszczęły także kampanię prześladowań polskiej mniejszości narodowej. Zaczęto od aresztowania współzałożyciela Forum Polskich Inicjatyw Lokalnych Brześcia i Obwodu Brzeskiego Aleksandra Nawodniczego i szefowej Forum Anny Paniszewej. Po aresztowaniu Paniszewej i Nawodniczego przedstawiciele prokuratur nachodzą także inne społeczne organizacje oświatowe białoruskich Polaków. Według informacji jaką nasza redakcja uzyskała od anonimowego źródła, w Brześciu miejscowe władze oświatowe wydały polecenie by wszyscy wychowawcy klas we wszystkich szkołach państwowych w tym mieście sporządzili listę uczniów uczących się języka polskiego wraz z adnotacjami gdzie dane dziecko uczy się polszczyzny. Prokuratura miasta Brześcia zwróciła się także do władz obwodu brzeskiego o delegalizację podmiotu prowadzącego Polską Szkołę Społeczną im. Romualda Traugutta.

W ramach fali represji wymierzonych w polskich aktywistów prezes niezależnego Związku Polaków na Białorusi Andżelika Borys usłyszała w środę wyrok 15 dni aresztu za zorganizowanie tradycyjnego festynu z okazji dnia Św. Kazimierza. Obecnie odbywa karę, ale jak pisaliśmy, działaczka zagrożona jest znacznie poważniejszym wyrokiem. Prokuratura wszczęła wobec Borys postępowanie karne z poważnego paragrafu – o „umyślne działania nakierowane na wzbudzanie wrogości na tle narodowościowym i religijnym, i konfliktów ze względu na cechy narodowościowe, religijne, językowe i innej przynależności społecznej, a także rehabilitację nazizmu”.

W czwartek rano odbywały się przeszukania w mieszkaniach czołowych działaczy ZPB – członka jego Zarządu Głównego Andrzeja Poczobuta oraz szefowej struktur organizacji w rejonie wołkowyskim Marii Tiszkowskiej. Zatrzymana została szefowa ZPB w rejonie lidzkim Irena Biernacka, która najwyraźniej wkrótce po zatrzymaniu zdołała jeszcze napisać na Facebooku „Mnie wiozą do Mińska”. Następnie na jej stronie pojawiły się wpisy córki Biernackiej, która potwierdziła, że jest ona wieziona do aresztu śledczego w Mińsku oraz poprosiła o pomoc w znalezieniu adwokata.

CZYTAJ TAKŻE: Sędzia, który skazał szefową Związku Polaków na Białorusi, z zakazem wjazdu do Polski

Kresy.pl / dw.com

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz