Prezydent Kazachstanu Kasym-Żomart Tokajew opowiedział się za „pragmatyczną” politykę językową i utrzymanie języka rosyjskiego w szkołach, urzędach i na uczelniach.

Wywiadzie dla kazachstańskiego gazety „Ana Tiły” („Język ojczysty”) Tokajew mówił o polityce językowej. Jak stwierdził kwestia ta ma „ogromne polityczne znaczenie i przy nieprawidłowym podejściu do niej może doprowadzić do nienaprawialnych następstw dla państwowości i obywateli państwa”. Jak dodał – „O tym przekonaliśmy się na własne oczy na przykładzie Ukrainy” – zacytowała w czwartek agencja Kazinform.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Tokajew uznał, że „jakikolwiek atak w celu podwyższenia statusu języka państwowego [kazachskiego] i siłowego rozszerzenia obszaru jego używania jest kontrproduktywny, bowiem może sprowokować destabilizację relacji między narodowościami. Poza tym musimy uwzględniać tło geopolityczne, w którym odrębnie stoi najdłuższa granicą lądowa z Rosją”. Podkreślił jednak, że praca nad promowaniem języka kazachskiego „nie powinna być zamrożona”. Według prezydenta Kazachstanu pracę te należy jednak prowadzić „bez hałasu, dręczenia i samowywyższania się”.

Jako przykład prawidłowej polityki językowej Tokajew wskazywał praktykę władz sąsiedniego Uzbekistanu. „Z właściwym Uzbekom taktem i uczciwością, nie wydając głośnych obwieszczeń, oni całkowicie rozwiązali problem językowy, chętnie korzystając z języka rosyjskiego, kiedy jest taka konieczność. Ku mojemu zdziwieniu w organach państwowych Uzbekistanu do tej pory używa się języka rosyjskiego, w tym cały pragmatyzm tego narodu. I tak było na przestrzeni całej historii. Unikając polityzacji stosunków społecznych, oddając pierwszeństwo pracy i handlowi, Uzbecy z mało licznego na początku XX wieku narodu potrafili stać się największym etnosem w Azji Środkowej” – powiedział prezydent Kazachstanu. Mówiąc o Uzbekistanie Tokajew dodał – „Ten kraj teraz nie wiecuje lecz zajmuje się wytwórczością”.

Tokajew stwierdził wręcz, że w związku z tym, iż „świat znajduje się na progu kardynalnej transformacji” należy zając się „dobrobytem narodu kazachskiego w nowej epoce, w której główną rolę będą odgrywać technologie, roboty”. Jak podkreślił prezydent – „Dlatego w żadnym wypadku nie należy staczać się w archaikę, zacinać się na lingwistycznej kulturologii. Czcząc naszą własną historię, zachowując tradycje, musimy jednocześnie dążyć do przodu”. Tokajew ponownie porównał sytuację we własnym kraju z państwami sąsiednimi – „Ciągłe lamentowanie nad kiepskim stanem języka państwowego wywołuje niezrozumienie za granicą, szczególnie w krajach Azji Środkowej. Gdy tymczasem trzeba mniej mówić, a więcej robić. W przeciwnym razie, w oczach społeczności międzynarodowej, będziemy wyglądać jak wadliwy naród”.

Mimo takich stwierdzeń Tokajew opowiedział się za tym, by przy naborze na stanowiska urzędowe preferować osoby posługujące się dobrze językiem kazachskim. Według niego urzędnicy czy parlamentarzyści nie potrafiący prowadzić swojej pracy w języku państwowym powinni stać się „anachronizmem”. Wezwał do popierania w wyborach do ciał przedstawicielskich i przy naborach do urzędów przedstawicieli mniejszości narodowych dobrze posługujących się kazachskim. Wzywał przy tym swoich rodaków do wykazywania się większą tolerancją i nie naśmiewania się z tych, którzy ucząc się języka państwowego popełniają błędy.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Tokajew stwierdził też, że należy „pracować nad poprawą treści programów telewizyjnych i radiowych. Powinny one stać się środkiem ciężkości dla opinii publicznej, a nie kopiować rosyjskie wzory. Nie powinno być już tanich programów rozrywkowych, ale programy, które służą narodowej idei, która odwołuje się do źródeł naszego bytu”. Wzywał tez do rozwoju rodzimej kinematografii i cieszył się, że „polityczna blogosfera” przechodzi na język kazachski. Jednak zaznaczył – „Nie możemy staczać się na stanowiska bezmyślnego nacjonalizmu i radykalizmu”. Jak dodał –  „wzmacniając pozycję języka kazachskiego nie należy umniejszać statusu języka rosyjskiego”.

Tokajew uznała za wskazane pozostawienie języka rosyjskiego jako języka wykładowego na uczelniach nauk ścisłych, przy czym powoływał się na przykład Malezji, gdzie po latach powrócono do używania języka angielskiego jako wykładowego. Uznając, że „nasze dorastające pokolenie na równi z kazachskim powinno władać językiem rosyjskim. To wymóg czasu” – Tokajew zaproponował model nauczania – ” W klasach początkowych należy oddać priorytet językowi kazachskiemu. Także należy nauczać języka rosyjskiego. A do nauczania języka anielskiego należy przystąpić w 5-6 klasie”. Tokajew jest zdania, że umacnianiu się stanowiska języka kazachskiego w społeczeństwie sprzyjają tendencje demograficzne dlatego też nie należy spieszyć się z jego forsowaniem.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Wyraźne stonowanie dyskursu w sprawie derusyfikacji językowej prowadzonej za czasów pierwszego prezydenta Nursułtana Nazarbajewa to nie jedyna zmiana w polityce władz Kazachstanu jaka może spodobać się na Kremlu. Pod koniec zeszłego roku Tokajew powiedział w telewizyjnym wywiadzie, że zajęcie Krymu przez Rosjan w 2014 r. nie było aneksją. Nazarbajew prowadził konsekwentną politykę kulturalną derusyfikacji kraju, której zwieńczeniem jest decyzja o odejściu od alfabetu opartego na grażdance na rzecz zapisu języka kazachskiego przy pomocy liter łacińskich.

Etniczni Rosjanie stanowią w Kazachstanie 19 proc. mieszkańców. Stanowią większość bezwzględną w obwodzie północnokazachstańskim, natomiast w obwodzie kostańskim stanowią prawie taką samą proporcję mieszkańców co Kazachowie (40 proc.). Rosjanie stanowią także poważny odsetek mieszkańców w obwodzie akmolińskim (36 proc.), ałmackim (33 proc.), wschodniokazachstańskim (40 proc.), karagandyjskim (39 proc.) i pawłodarskim (39 proc.). Jeszcze w 1989 r. Rosjanie stanowili w Kazachskiej Radzieckiej Republice Socjalistycznej proporcję ludności niemal równą Kazachom.

inform.kz/kresy.pl

 

 




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz