25 senatorów z ramienia Partii Demokratycznej ujawniło w środę projekt ustawy wprowadzającej nowe, bardzo dotkliwe sankcje wobec Rosji.

W grupie senatorów był przewodniczący senackiej komisji do spraw zagranicznych Robert Menendez. Projekt ustawy otrzymał nazwę „o obronie suwerenności Ukrainy” jak przytoczyła agencja informacyjna RIA Nowosti.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

2804.49 PLN    (12.74%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Projekt zakłada obłożenie sankcjami personalnymi rosyjskich polityków najwyższego szczebla z prezydentem Władimirem Putinem na czele oraz premiera, ministra spraw zagranicznych, ministra obrony oraz naczelnika Sztabu Generalnego rosyjskich Sił Zbrojnych.

Ponadto senatorowie zaproponowali zakaz kupowania rosyjskich papierów dłużnych na rynku pierwotnym lub wtórnym. Pod sankcjami miałyby się znaleźć także najważniejsze rosyjskie banki i instytucje finansowe: Sbierbank, WTB, Gazprombank, VEB.RF, RDIF, Banki Moskiewskiego Funduszu Inwestycji Bezpośrednich, Rossielkhozbank, FC Otkrytije, Promswiaźbank, Sowkombank i Transcapitalbank.

W dodatku amerykańscy senatorzy zagrozili użyciem bomby atomowej wśród sankcji to jest odłączeniem rosyjskich instytucji od elektronicznego systemu SWIFT.

W projekcie ustawy o obronie suwerenności Ukrainy zapisano również przekazanie dodatkowej pomocy w wysokości 500 mln dol. w roku podatkowym 2022 w przypadku pogorszenia sytuacji bezpieczeństwa tego państwa.

Jak zaznaczyli senatorzy, tego rodzaju projekt „wysyła jasny sygnał”, że Stany Zjednoczone są gotowe do wyciągnięcia „niszczących konsekwencji” dla rosyjskiej gospodarki w przypadku eskalacji sytuacji wokół Ukrainy.

Jak napisał w środę dziennik „The Washington Post”, powołując się na rzecznika Rady Bezpieczeństwa Narodowego, administracja prezydenta USA Joe Bidena popiera przedstawiony przez senatorów jego partii projekt ustawy.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Przypomnijmy, że pod koniec listopada br. minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba stwierdził, że u jej granic znajduje się ponad 100 tys. rosyjskich żołnierzy.

„Rosja rozlokowała liczne wojskowe ugrupowania w regionach w pobliżu granicy państwowej Ukrainy. Obejmują one czołgi, artylerię, siły powietrzne i morskie. Znajduje się tam ponad 40 batalionowych grup taktycznych, w skład których wchodzi 115 tys. wojskowych” – powiedział Kułeba. Dodał, że liczba, którą wymienił obejmuje i rosyjskie jednostki wojskowe stacjonujące na anektowanym przez Moskwę Krymie i oddziały w nieuznawanych Donieckiej i Ługańskiej Republice Ludowej. Nieco wcześniej ukraiński resort obrony szacował liczbę rosyjskich żołnierzy na około 92 tysiące.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak podawaliśmy, 30 października o koncentracji sił rosyjskich u granic Ukrainy napisał „Washington Post”, powołując się na zdjęcia satelitarne i filmy z ostatnich dni w mediach społecznościowych pokazujące rosyjskie pociągi wojskowe i konwoje przewożące duże ilości sprzętu wojskowego w południowej i zachodniej Rosji. Ukraińskie ministerstwo obrony oficjalnie podało jednak, że nie odnotowano” dodatkowych przerzutów rosyjskich jednostek, broni i sprzętu wojskowego na granicę państwową z Ukrainą”.

Jednak 1 listopada kolejne tego rodzaju doniesienia opublikował portal Politico, zamieszczając nowe zdjęcia, mające świadczyć o koncentrowaniu przez Rosję żołnierzy i ciężkiego sprzętu, w tym czołgów i pojazdów opancerzonych, przy granicy z Ukrainą. Podawano, że są to m.in. jednostki 4. Gwardyjskiej Dywizji Pancernej z 1. Gwardyjskiej Armii Pancernej. Rosja zaprzeczyła tego rodzaju informacjom.

ria.ru/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz