Prezydenci Rosji i Turcji Władimir Putin i Recep Tayyip Erdogan na spotkaniu w Soczi zajęli się możliwą budową dwóch kolejnych elektrowni jądrowych w Turcji z pomocą Rosji, poinformował w piątek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

Jak przekazała agencja prasowa Tass, prezydenci Rosji i Turcji Władimir Putin i Recep Tayyip Erdogan na spotkaniu w Soczi zajęli się możliwą budową dwóch kolejnych elektrowni jądrowych w Turcji z pomocą Rosji, poinformował w piątek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

„Rzeczywiście ten temat został omówiony” – zauważył rzecznik Kremla.

Kresowy Przegląd Tygodnia

Zgoda RODO: Wyrażam zgodę na wykorzystywanie przez FUNDACJA KOMPANIA KRESOWA, ul. Gen. Władysława Sikorskiego 166 / 0.03, 18-400 Łomża moich danych osobowych przesłanych w niniejszym formularzu w celu otrzymywania informacji drogą elektroniczną.
Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie, klikając link w stopce naszych e-maili.

Pieskow stwierdził, że przywódcy poruszyli kwestię „rozwoju praktycznie nowej gałęzi gospodarki” w Turcji. „Budowa nowych bloków energetycznych była dyskutowana na spotkaniu. Przywódcy wymienili kilka konkretnych lokalizacji, w których Turcja planuje je wybudować” – dodał rzecznik. Ponadto Pieskow powiedział, że prezydenci zajęli się możliwością kontynuowania takiej współpracy.

Rozmowy Putina z Erdoganem odbyły się w środę w Soczi i trwały około trzech godzin. Liderzy dyskutowali m.in. o ekonomii i stosunkach międzynarodowych, a także o energetyce.

Zobacz też: Czechy wykluczają Rosję i Chiny z budowy nowej elektrowni jądrowej

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Jak informowaliśmy, prezydenci Rosji i Turcji mówili rozwój dwustronnej współpracy wojskowej i technicznej, w tym rozszerzenie kontaktów w sprawie rosyjskich systemów rakiet przeciwlotniczych S-400.

„Mówili o rozszerzeniu współpracy w sferze militarno-technicznej oraz utrzymaniu i przyszłej współpracy w zakresie S-400, a także dyskutowali o możliwości produkcji niektórych elementów systemu S-400 na terenie Turcji” – powiedział Pieskow.

W opublikowanym w środę wywiadzie dla dziennika „The New York Times”, prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan został zapytany m.in. o to, czy zakup rosyjskich systemów rakietowych S-400 był wart wart zwiększenia napięcia w stosunkach z USA. „Myślę, że był warto” – powiedział turecki przywódca. „Możemy wzmacniać naszą obronność, jak nam się podoba”.

Erdogan zaznaczył też, że kupując rosyjskie systemy obrony powietrznej S-400 Turcja nie podważa funkcjonowania NATO czy sojuszu z Zachodem. „Kupujemy naszą własną broń” – powiedział. Zapewnił też, że wcześniej zarówno sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg, jak i były prezydent USA Donald Trump przyznawali Turcji prawo do wybierania dostawców uzbrojenia. Powiedział też, że Turcja nie musiałaby kupować S-400, gdyby Amerykanie sprzedali jej systemy Patriot.

Informowaliśmy też wcześniej, Erdogan źle wyrażał się o stosunkach z Joe Bidenem. „Po 19 latach sprawowania urzędu nie mogę powiedzieć, że osiągnęliśmy dobrą pozycję w stosunkach z USA” – dodał. „Stany Zjednoczone muszą zrozumieć, że Turcja nie wycofa się z umowy S-400” – mówił dalej Erdogan, odnosząc się do rosyjskiego systemu obrony przeciwrakietowej, który doprowadził do kłótni między Turcją a USA.

Kresy.pl/Tass

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz