Według „Financial Times” Władimir Putin może rozważać cele terytorialne znacznie wykraczające poza Donbas. Rozmówcy gazety twierdzą, że w nieoficjalnych rozmowach pojawiają się Kijów, Odessa oraz dominacja nad Ukrainą co najmniej po linię Dniepru.
Władimir Putin może rozważać znacznie szersze cele terytorialne w wojnie przeciwko Ukrainie, mimo publicznych deklaracji o koncentracji na Donbasie – podał „Financial Times”, powołując się na źródła znające kulisy rozmów.
Według rozmówców gazety rosyjskie władze są przekonane, że sytuacja wojskowa pozwala kontynuować ofensywę i stopniowo rozszerzać żądania w ewentualnych negocjacjach. W nieoficjalnych dyskusjach cele Moskwy mają wykraczać poza obecne linie frontu.
Jeden z rozmówców znających kremlowskie rozmowy stwierdził, że ostateczne ambicje Rosji nie ograniczają się do obecnie zajmowanych lub atakowanych obszarów.
„Nie weźmie Zaporoża, nie weźmie Donbasu, nie weźmie Chersonia. Ale pamiętajcie, że plan zawsze zakładał zdobycie Kijowa. Zadanie zostało postawione i musi zostać wykonane” – powiedział rozmówca „Financial Times”.
Według innych źródeł Kreml pozostaje przekonany, że opór Ukrainy może z czasem osłabnąć pod wpływem presji wojennej. Choć oficjalnie rosyjskie władze mówią przede wszystkim o zajęciu Donbasu, rozmówcy gazety twierdzą, że w rozmowach zakulisowych pojawia się znacznie szerszy horyzont geograficzny, obejmujący centralną i południową Ukrainę.
W tym kontekście mowa jest m.in. o potencjalnych roszczeniach wobec regionów o strategicznym znaczeniu, w tym dostępu do Morza Czarnego oraz kluczowych węzłów logistycznych.
„Prawdziwe ambicje Putina prawdopodobnie nadal zakładają umocnienie dominacji nad Ukrainą co najmniej wzdłuż całego Dniepru, co oznaczałoby zdobycie Kijowa i kluczowego czarnomorskiego portu w Odessie” – powiedziały „Financial Times” dwie osoby uczestniczące w zakulisowych rozmowach o zakończeniu wojny.
Mimo wolnego tempa rosyjskich postępów na froncie Kreml ma zakładać, że ukraińska armia będzie stopniowo wyczerpywana. Według źródeł gazety rosyjskie władze liczą, że pozwoli to rozszerzać warunki ewentualnego zawieszenia broni.
„Mówią mu, że Ukraińcy walczą, ich front się załamuje i skończyli im się ludzie” – powiedział jeden z rozmówców, opisując informacje, które Putin ma otrzymywać od dowództwa wojskowego.
Kresy.pl/Financial Times































