Szef amerykańskiej dyplomacji Antony Blinken skontaktował się ze swoim tureckim odpowiednikiem by załagodzić kolejne napięcia, jednak powtórzył też postulat Waszyngtonu.

Do kolejnego małego kryzysu w relacjach USA i Turcji doszło w poniedziałek na tle masowych zatrzymań Kurdów w tym drugim państwie. Tureckie władze uzasadniają zatrzymanie kilkuset osób egzekucją jakiej według nich Partia Pracujących Kurdystanu (PKK) miała dokonać w Iraku na przetrzymywanych od lat tureckich jeńcach. Departament Stanu USA zareagował na to w niedzielę oświadczeniem „Jeśli doniesienia o śmierci tureckiej cywilów z rąk PKK, tajnej organizacji terrorystycznej, zostaną potwierdzone, z całą mocą potępiamy te działania”.

Tego rodzaju ujęcie sprawy wywołało oburzenie w Ankarze. Ambasador USA w Turcji został wezwany na rozmowę do miejscowego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Sam turecki prezydent Recep Tayyip Erdogan publicznie zakwestionował w poniedziałek nawet więzy sojusznicze łączące oba państwa w ramach NATO.

Jak podała agencja informacyjna RIA Nowosti tego samego dnia do ministra spraw zagranicznych Turcji Mevluta Cavusoglu zadzwonił sekretarz stanu Antony Blinken. Złożył mu kondolencje z powodu śmierci tureckich obywateli, którzy mieli zginąć z rąk PKK. Zadeklarował też, że Waszyngton uważa, iż to właśnie ta kurdyjska organizacja wojskowo-polityczna odpowiada za śmierć tureckich jeńców. Kurdowie podali wcześniej, że mieli oni zginąć w czasie bombardowania przez turecki samolot.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Jednak poza próbą załagodzenia wydźwięku wcześniejszej deklaracji podległego mu resortu w sprawie śmierci Turków w górach Kandil, Blinken powtórzył warunek jaki Amerykanie stawiają dla ocieplenia wzajemnych relacji. Według RIA Nowosti po raz kolejny wezwał Turków do rezygnacji z systemów rakietowych S-400.

Turcja posiada zakupione od Rosji cztery dywizjony S-400 – systemów rakiet ziemia-powietrze rosyjskiej produkcji. 23 października 2019 roku Rosoboroneksport poinformował, że Rosja wywiązała się z tego kontraktu przed terminem, dostarczając Turcji wszystkie elementy systemu S-400, w tym rakiety. Cztery dni temu rzecznik prezydenta tego państwa oświadczył, że nie zrezygnuje ono z S-400.

ria.ru/kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz