W czwartek protestujący Bułgarzy rozstawili namioty na głównych skrzyżowaniach dróg stolicy i przed budynkiem rządu – poinformował Reuters. Przekonują, że będą blokować centrum stolicy Bułgarii do czasu rezygnacji rządu premiera Bojko Borysowa.

Jak poinformowała w czwartek Agencja Prasowa Reuters, protestujący Bułgarzy rozstawili namioty w stolicy kraju grożąc, że będą blokować Sofię dopóki gabinet premiera Bojko Borysowa nie poda się do dymisji.

Kilka tysięcy, głównie młodych Bułgarów, gromadzi się codziennie w Sofii od początku lipca, oskarżając premiera Borysowa o brak walki z korupcją, która narusza praworządność i przynosi korzyści potężnym lokalnym potentatom.

Zobacz też: Bułgaria: Antyrządowe protesty. Uczestnicy chcą blokować rządowe gmachy

Demonstracje odbywają się również w innych większych miastach. 61-letni Borysow, który dominował w życiu politycznym Bułgarii w ostatniej dekadzie, obiecał pozostać na stanowisku do marca przyszłego roku, kiedy odbędą się regularne wybory.

Borysow zwolnił kluczowych ministrów, aby pokazać, że jego gabinet nie działa pod wpływem prywatnych interesów, ale przetasowania nie zdołały stłumić gniewu protestujących Bułgarów, którzy zarzucają premierowi, że stworzył podwaliny pod najbardziej skorumpowane społeczeństwo Unii Europejskiej.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Pod hasłem „Proszę wybaczyć niedogodności, kraj jest w remoncie”, dziesiątki protestujących siedziało na zmianę przed 10 namiotami ustawionymi na asfalcie na głównym skrzyżowaniu stolicy, blokując ruch w centrum Sofii, gdzie mieszka około 2 milionów ludzi.

Dwa duże namioty i letnie parasole blokowały centralną drogę przed budynkiem rządowym, gdzie tysiące ludzi zebrało się późnym wieczorem w czwartek na 22 noc z rzędu, starając się również usunąć prokuratora generalnego kraju.

„Cieszę się, że są ludzie, którzy przez całą dobę angażują się w protesty i okupowanie namiotów. Oczywiście potrzebne są ekstremalne środki, aby nasz głos został usłyszany” – poinformowała Biliana Kantardzhieva w rozmowie z reporterem Reutersa.

Około 59% Bułgarów twierdzi, że popiera protesty, ale tylko 25% uważa, że ​​mogą odnieść sukces, wynika z badania opinii publicznej, opartego na 800 wywiadach telefonicznych. „Jest wyraźna wola zmiany, ale także pewna niechęć do przedterminowych wyborów” – poinformował przedstawiciel firmy przeprowadzającej badania.

Zobacz też: Bułgaria: antyrządowe wystąpienia zwolenników prezydenta, doszło do starć z policją [+VIDEO]

Kresy.pl/Reuters

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz