W sobotę około 500 sympatyków zdelegalizowanej przez władze brytyjskie organizacji Akcja Palestyna (Palestine Action) urządziło protest na londyńskim placu Trafalgaru.
Zwolennicy PA zasiedli na znanym i uczęszczanym placu brytyjskiej stolicy. Protest miał więc spokojny przebieg. Jego uczestnicy trzymali w rękach plansze z napisami wyrażającymi poparcie dla organizacji. I właśnie to stało się powodem interwencji policji, która zaczęła zatrzymywać protestujących. Funkcjonariusze stopniowo wynosili ich z placu. Londyńska Policja Metropolitalna poinformowała tuż przed północą na portalu społecznościowym X, że aresztowano 523 osoby w wieku od 18 do 87 lat.
Akcja Palestyna została oficjalnie uznana za organizację terrorystyczną w lipcu zeszłego roku. Powodem było ubiegłoroczne wtargnięcie działaczy tej organizacji do bazy Królewskich Sił Powietrznych Brize Norton, gdzie rozpylili farbę do silników dwóch samolotów transportowych. Organizacja upowszechniła nagranie z akcji, motywując ją tym, że „pomimo publicznego potępienia rządu Izraela, Wielka Brytania nadal wysyła ładunki wojskowe, lata samolotami szpiegowskimi nad Gazą oraz tankuje amerykańskie i izraelskie myśliwce”.
Wcześniej działacze organizacji zniszczyli mienie należące do izraelskich koncernów zbrojeniowych.
Władze niemal natychmiast zdelegalizowały organizacje. Określenie jej jako terrorystycznej czyni karalnym nawet wyrażenie poparcia dla niej.
Jednak w połowie lutego Sąd Najwyższy w Londynie przychylił się do skargi na delegalizacyjną decyzję władz, uznając go za naruszenie prawa do wolności słowa. Brytyjski rząd ma prawo odwołania się od tej decyzji sądu.
Po tym orzeczeniu londyńska policja wstrzymała się z aresztowaniami sympatyków PA, ale w marcu ogłosiła powrót do ich represjonowania, zrelacjonowała France24.
Od wpisania Akcji Palestyna na listę organizacji terrorystycznych w Wielkiej Brytanii aresztowano już około 3 tys. jej zwolenników.
france24.com/kresy.pl






























