Wiceprzewodniczący współrządzącej Partii Pracy Vytautas Gapšys usłyszał od prokuratora zarzut płatnej protekcji. Oskarżony polityk nie przyznaje się do winy.

Gapšys został wezwany do Prokuratury Generalnej gdzie usłyszał zarzut przyjęcia łapówki w wysokości 25 tys. euro w zamian za uzyskani korzystnych decyzji administracyjnych dla spółki MG Baltic. “Nie wziąłem żadnej łapówki i nie handlowałem żadnymi wpływami. W prokuraturze też nie ma żadnych na to dowodów. W poniedziałek nie usłyszałem niczego nowego. Zarzucają mi, że ze środków masowego przekazu zarządzanego przez koncern „MG Baltic” Partia Pracy otrzymała zniżki na reklamę polityczną. Ale przecież przez to nie złamałem żadnego prawa. Prokuratorzy sami przyznają, że wzięcie łapówki a otrzymanie zniżki to są dwie różne sprawy” – przedstawia swoją wersję wydarzeń oskarżony polityk, któego cytuje “Kurier Wileński”.

Śledczy wiążą łapówkę z szerszym procederem uprawianym przez MG Baltic, która według nich skorumpowała także szefa Ruchu Liberałów Eligijusa Masiulisa. “To po prostu taka kampania przedwyborcza. Sam zrzekłem się mandatu, a także immunitetu poselskiego żeby jak najszybciej ta sprawa została wyjaśniona” – oświadczył Gapšys. Lider Partii Pracy Valentinas Mazuronis zateklarował, że nie stracił zaufania do swojego partyjnego zastępcy.

kurierwilenski.lt/kresy.pl

forma płatności