Prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier odwiedził dwa państwa w Afryce Zachodniej – Ghanę i Gambię. Poruszy ł tam kwestię migracji mieszkańców regionu do Europy.

Wizytę prezydenta Niemiec w dwóch afrykańskich państwach relacjonuje koncern radiowo-telewizyjny Deutsche Welle. W relacjach wybija się przede wszystkich wielokrotnie powtarzane przez Steinmeiera uwagi by mieszkańcy Ghany i Gambii nie próbowali dostać się do Europy. DW twierdzi, że niemiecki prezydent powtarzał je „jak mantrę”.



„Zostańcie w domu i nie ryzykujcie trudów nielegalnej migracji do Europy, bo wasze nadzieje i marzenia mogą się nie spełnić” – portal DW cytuje słowa Steinmeiera, który w czasie gdy rozpoczynał się zalew nielegalnych imigrantów na Europę jesienią w 2015 r. był ministrem spraw zagranicznych Niemiec.

Steinmeier odwołał się przy tym do argumentów do tej pory używanych raczej przez rządy Polski czy Węgier, sprzeciwiające się polityce otwartych granic. „Pomoc na miejscu wydaje się najlepszą metodą wyhamowania fali ucieczek do Europy. Chodzi tylko o to, aby częste zapewnienia zachodnich polityków w tej materii nie pozostały na papierze. Wydaje się, że tym razem będzie inaczej” – podkreślił prezydent Niemiec.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W 2015 roku do Niemiec napłynęło 2,1 imigrantów. W 2016 roku było ich już niecałe 300 tys. W 2016 roku w Niemczech mieszkało łącznie 18,6 mln osób o imigranckim rodowodzie. W porównaniu z rokiem 2015 oznacza to przyrost o 8,5% – najwyższy od początku wprowadzenia statystyk tego typu w 2005 roku. W 2011 roku w Niemczech mieszkało 15,3 mln osób o rodowodzie imigranckim.

Czytaj także: Steinmeier: Rosja i Europa oddalają się od siebie

dw.de/kresy.pl

Reklama

Tagi: , , , , , , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz