W interpelacji do MON poseł Lewicy Robert Kwiatkowski pyta, czy biorąc pod uwagę doświadczenie konfliktu w Górskim Karabachu, rząd rozważa m.in. odstąpienie od dalszego zakupu kosztownych systemów Patriot na rzecz budowy systemu OPL bardzo krótkiego zasięgu.

Pod koniec listopada br. poseł Lewicy Robert Kwiatkowski wystosował do ministra obrony narodowej interpelację poselską „w sprawie stanu modernizacji polskiego systemu obrony przeciwlotniczej, w tym realizacji programów „Wisła” i „Narew” pod kątem uwzględnienia w nich zwalczania dronów uderzeniowych i amunicji krążącej w świetle doświadczeń wojny o Górski Karabach”.

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

W swojej interpelacji Kwiatkowski zwraca uwagę, że podczas walk armeńsko-azerbejdżańskich w Górskim Karabachu obie strony masowo używały dronów rozpoznawczych i uderzeniowych oraz amunicji krążącej. W przypadku Azerów, byli oni dzięki nim w stanie skutecznie eliminować przestarzałe systemy rakietowe obrony powietrznej typu 9K33 „Osa”, a Ormianie nie byli w stanie skutecznie się im przeciwstawić. Poseł zaznaczył, że analogiczne systemy Osa są wciąż stanowią podstawowy sprzęt obrony przeciwlotniczej polskich Wojsk Lądowych.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl
 

Ponadto, Kwiatkowski podkreślił, że armeńskie systemy przeciwlotnicze dalekiego/średniego zasięgu S-300 były dla Azerów względnie łatwym celem z uwagi na brak towarzyszących im systemów bardzo krótkiego zasięgu, do niszczenia dronów.

„Systemy S-300, choć starsze, są rosyjskim odpowiednikiem właśnie kupowanych przez Polskę rakiet „Patriot” w ramach programu „Wisła”” – czytamy w dokumencie.

Przeczytaj: Gen. Skrzypczak o cenie za Patrioty: Amerykanie wiedzą, że Polacy są politycznie zdeterminowani, by je kupić

W tym kontekście poseł prosi o odpowiedź na pytania związane ze stanem modernizacji polskiego systemu obrony przeciwlotniczej, w szczególności w kontekście programu „Wisła” i zakupu amerykańskiego systemu Patriot. Powołując się na przykład konfliktu azersko-ormiańskiego, Kwiatkowski zwraca uwagę, że taka „finezyjna, niezwykle droga” jest, pozostawiona sama sobie, całkowicie bezsilna wobec ataków amunicji krążącej w typie izraelskich systemów Harop czy dronów uderzeniowych, jak tureckie Bayraktar TB2. Zaznacza, że te ostatnie posiada już na wyposażeniu armia ukraińska. W związku z tym padają następujące pytania:

„Czy MON, biorąc pod uwagę doświadczenie konfliktu w Górskim Karabachu, zamierza uwzględnić „rewolucję dronów” i dokonać korekty w ramach realizowanego programu „Wisła”?

Czy rozważane jest odstąpienie od dalszego zakupu kolejnych kosztownych baterii systemów przeciwlotniczych „Patriot” jako broni na współczesnym polu walki kosztownej, a nie w pełni efektywnej dla polskiego systemu OPL i przeznaczenie uwolnionych środków np. na zakup wyposażenia dla budowy systemu OPL bardzo krótkiego zasięgu (VSHORAD)?

Czy MON rozważa renegocjowanie kontraktu z Amerykanami pod kątem modyfikacji ww. broni przeciwlotniczej i jej modernizacji technicznej umożliwiającej skuteczne zwalczanie istniejących dronów uderzeniowych jak tureckiej produkcji „Bayraktar TB2” czy „Anka” oraz rosyjskich: „Orłan”, jak i wchodzących na wyposażenie rosyjskiej armii ciężkich dronów (kategoria MALE) „Orion” oraz najnowszych odrzutowych uderzeniowych trudnowykrywalnych dronów „Ochotnik” czy wreszcie chińskich „Wing Loong II”?”

Przeczytaj: Najnowszy pocisk systemu Patriot nie wypalił podczas testów w Nowym Meksyku

Czytaj także: Jemeńska rakieta trafiła cel w Arabii Saudyjskiej mimo osłony rakiet Patriot

Zobacz również: Eksperci: system Patriot zawiódł w Arabii Saudyjskiej

Poseł Lewicy zwrócił też uwagę na program pozyskania systemów obrony powietrznej krótkiego zasięgu „Narew”, który jest już „skrajnie opóźniony”. Jego zadaniem ma być, zgodnie z założeniami, rażenie samolotów, śmigłowców, bezzałogowców i pocisków manewrujących na maksymalnym dystansie od 25 km do nawet 40-50 km. Systemy te mają towarzyszyć zestawom Wisła, a także zastąpić „Osy”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

„Czy doświadczenia wojny o Górski Karabach, w szczególności masowe skuteczne zastosowanie dronów uderzeniowych oraz amunicji krążącej, zostaną uwzględnione przez MON w programie „Narew”? Czy analitycy MON nie powinni znacząco zmienić wytyczne dla potencjalnych oferentów w ramach programu „Narew”, biorąc pod uwagę konflikt w Górskim Karabachu i udane operacje tureckich dronów w Syrii i Libii?” – pyta Kwiatkowski.

Przeczytaj: Dziennik Zbrojny: szanse i czarne scenariusze dla programu „Narew”

Czytaj także: PGZ: jesteśmy gotowi do budowy rakietowego systemu obrony powietrznej krótkiego zasięgu „Narew”

W podobnym kontekście polityk przypomina o konieczności pozyskania systemów obrony powietrznej bardzo krótkiego zasięgu, klasy VSHORAD, odpowiadających m.in. za osłonę przeciwko śmigłowcom, pociskom manewrującym i właśnie dronom, w tym amunicji krążącej. Zwraca też uwagę na testowaną przez Rosjan taktykę „ataku roju dronów”, odpalanych np. ze śmigłowców i na potrzebę dużego nasycenia systemami zwalczania takiej broni, co pokazały konflikty w Górskim Karabachu i w Syrii.

Kwiatkowski zaznacza, że ostatnio należąca do PGZ spółka PIT-Radwar przygotowała propozycje kompleksowego systemu obrony powietrznej bardzo krótkiego zasięgu (VSHORAD), która opiera się w dużej mierze o elementy już wykorzystywane w Siłach Zbrojnych RP – zmodernizowane i dodatkowo zintegrowane ze zdolnością niekinetycznego zwalczania bezzałogowych systemów powietrznych. W ramach jednego systemu dowodzenia mają być połączone: środki wykrywania, zwalczania różnych typów celów przy pomocy pocisków rakietowych, amunicji artyleryjskiej kalibru 35 mm (także programowalnej) oraz środków zakłócających (walki elektronicznej).

„Założeniem polskiej spółki jest jednocześnie maksymalne wykorzystanie elementów już istniejących i używanych w polskiej armii oraz opracowanych w krajowym przemyśle. Założono, że polski system VSHORAD będzie się składał z modułowych, autonomicznych baterii współpracujących ze stanowiskami dowodzenia szczebla nadrzędnego. Pojedyncza bateria krótkiego zasięgu może być dowodzona przez stanowisko dowodzenia zestawu „Pilica” (takie systemy zostały zakupione dla Sił Powietrznych), system „Łowcza”/”Rega” używany w Wojskach Lądowych i przewidziany do modernizacji lub nowo opracowany wóz dowodzenia WD-35” – czytamy w interpelacji. Zaznaczono też, że wszystkie elementy systemu są polskiej produkcji i są w pełni wzajemnie interoperacyjne. „Środkami ogniowymi systemu obrony bardzo krótkiego zasięgu mogą być polskie armaty A-35 i AG-35 w wersjach przewoźnej i samobieżnej, zestawy artyleryjsko-lufowe z armatami 23 mm i wyrzutniami „Grom”/”Piorun”, jakie są używane w systemie „Pilica”, samobieżne przeciwlotnicze zestawy rakietowe „Poprad” z wyrzutniami „Grom”/”Piorun”. Wykorzystać można też drużyny strzelców z przenośnymi zestawami przeciwlotniczymi. Uzupełnieniem mogą być wozy kierowania ogniem WG-35 przeznaczone do wsparcia procesu kierowania ogniem armat 35 mm”.

Zobacz: Badania zdawczo-odbiorcze systemu przeciwlotniczego Pilica [+FOTO]

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W związku z tym, poseł zadał MON następujące pytania:

„Czy w obliczu opóźnienia programu „Narew”, który de facto prawie nie ruszył, oraz zakupu pierwszej partii niezwykle drogich dwóch baterii systemów przeciwlotniczych „Patriot” w ramach programu „Wisła” MON rozważa, kierując się bezpieczeństwem kraju, zakup systemów przeciwlotniczych bardzo krótkiego zasięgu (klasy VSHORAD) w celu ich osłony?

Czy MON planuje zakup kompleksowego systemu bardzo krótkiego zasięgu (klasy VSHORAD), jaki proponuje polski PIT-Radwar, w celu osłony jednostek wojska w marszu i obiektów strategicznego znaczenia?”

Ponadto, poseł pyta, czy minister obrony poinformował premiera, „że w aktualnym stanie technicznym, uwzględniając doświadczenia wojny o Górski Karabach, na dziś prawie nie dysponujemy jako Polska skutecznymi środkami lądowej obrony przeciwlotniczej i czy rząd PiS ma tego świadomość?”.

Sejm.gov.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł

Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz