Ukraina przyjęła nową koncepcję działań w powietrzu, opartą na uderzeniach dronowych średniego zasięgu w rosyjskie zaplecze. Celem są linie logistyczne, magazyny, stanowiska dowodzenia, centra kontroli dronów i siły rezerwowe. Zmiana strategii przełożyła się na sukcesy na niektórych odcinkach frontu.
„The Wall Street Journal” napisał, że Ukraina zdecydowała o zmianie paradygmatu prowadzenia walk w powietrzu po nieudanej kontrofensywie z 2023 roku. Nowa koncepcja zakłada koncentrację na atakach dronowych średniego zasięgu, wymierzonych w obiekty istotne dla rosyjskiej armii.
„Rozszerzamy zakres operacji średniego zasięgu, aby systematycznie niszczyć linie logistyczne i zaopatrzeniowe wroga” — przekazał w maju minister obrony Ukrainy Mychajło Fedorow.
Po niepowodzeniu kontrofensywy w 2023 roku Andrij Zahorodniuk, były minister obrony, opracował w konsultacji z zachodnimi partnerami dokument opisujący nowe podejście operacyjne ukraińskich sił zbrojnych. Koncepcja trafiła następnie do najwyższych rangą wojskowych.
Uderzenia w rosyjskie zaplecze
Celem Kijowa było stworzenie modelu działań, który pozwalałby osiągać podobne efekty wojskowe przy użyciu tańszych i mniej zaawansowanych środków. Głównym narzędziem tej strategii stały się ataki średniego zasięgu.
„Ukraińcy chcą zniszczyć rosyjską armię od tyłu” — stwierdził profesor studiów strategicznych na Uniwersytecie St. Andrews w Szkocji, jeden z zachodnich ekspertów pomagających w opracowaniu planu.
W ramach tej taktyki ukraińskie drony uderzają w rosyjskie stanowiska dowodzenia, linie komunikacyjne, magazyny amunicji i paliwa, centra kontroli dronów, logistykę oraz siły rezerwowe. Ukraińscy wojskowi zakładają, że w dłuższej perspektywie utrzymywanie zdobytego terenu będzie dla Rosji coraz trudniejsze, ponieważ jej siły lądowe będą słabiej zaopatrywane i bardziej narażone na straty na froncie.
Efekty na froncie
Według analizy Instytutu Studiów nad Wojną w ostatnich tygodniach Ukraina po raz pierwszy od 2023 roku zdobywa więcej terytorium, niż traci.
Ukraińska armia osiąga także efekty na Krymie. W przyjętej strategii wskazano, że półwysep jest uzależniony od kilku wrażliwych linii zaopatrzeniowych. Linie te od miesięcy znajdują się pod ostrzałem, co doprowadziło do niedoborów paliwa oraz zmusiło Rosję do wycofania większości Floty Czarnomorskiej.
„Moim celem, a raczej celem naszego pułku, jest przejęcie kontroli nad głębią pola walki (…). Każda udana misja jeszcze bardziej izoluje Rosjan na froncie” — mówił dowódca pułku systemów bezzałogowych „Lava” Wołodymyr Mirczuk.
Ukraina z coraz większym powodzeniem atakuje za pomocą dronów cele w głębi Rosji, znajdujące się tysiące km od linii frontu.
W tym tygodniu ukraińskie siły uderzyły w obiekty przemysłowe w obwodzie orenburskim, oddalone o 1200 km. W zeszłym miesiącu Ukraina przeprowadziła atak na lotnisko Szagoł w obwodzie czelabińskim, znajdujące się aż 1700 km od granicy.
W kwietniu ukraińskie drony dalekiego zasięgu po raz pierwszy dotarły nad Ural, przeprowadzając rekordowy nalot na cele oddalone o ponad 1800 km od granicy.
Drony priorytetem dla armii
Systemy bezzałogowe pełnią coraz więcej funkcji na współczesnym polu walki, czasami całkowicie zastępując żołnierzy. W kwietniu Ukraińskie Ministerstwo Obrony poinformowało o utworzeniu nowych jednostek szturmowych, które integrują drony powietrzne, naziemne systemy robotyczne i piechotę w jeden spójny organizm bojowy. W tle tych zmian prezydent Wołodymyr Zełenski ujawnił, że ukraińskie siły po raz pierwszy zajęły rosyjskie pozycje wyłącznie przy użyciu platform bezzałogowych – bez udziału piechoty.
W tym samym miesiącu Kijów ogłosił, że planuje w pół roku zakontraktować 25 tys. naziemnych robotów — dwa razy więcej niż w całym 2025 roku — i stopniowo przenieść logistykę frontową na systemy bezzałogowe.
Jak podał szef ukraińskiego MON Mychajło Fedorow — roboty już teraz odgrywają istotną rolę na froncie, szczególnie w logistyce i ewakuacji. Strona ukraińska podaje, że tylko w marcu żołnierze wykonali z ich użyciem ponad 9 tys. misji. Celem jest przeniesienie 100 proc. logistyki frontowej na systemy robotyczne.
Serwis Politico temu opisywał ten proces jako „rewolucję dronową”, która zmienia warunki walki na lądzie i morzu. Z kolei „The Economist” wskazywał, że ukraiński model wdrożeniowy — oparty na szybkim projektowaniu, testowaniu bezpośrednio na froncie i natychmiastowych poprawkach — pozwala Kijowowi produkować uzbrojenie szybciej, taniej i często lepiej dopasowane do realnych potrzeb niż przemysł państw UE, obciążony długimi procedurami i kosztownymi cyklami zamówień.
Nowa koncepcja walki coraz częściej wychodzi poza tradycyjne zastosowanie dronów do rozpoznania czy wsparcia ogniowego. Ukraińska armia coraz częściej wykorzystuje ciężkie drony bombowe do zadań logistycznych, a w przyszłości chce całkowicie zastąpić żołnierzy maszynami w logistyce frontowej.
Ciężkie drony bombowe takie jak „Max” i „Vampire” oprócz wykonywania tradycyjnych zadań bojowych, mają dostarczać amunicję, leki i inne zaopatrzenie tam, gdzie tradycyjne transporty są narażone na rosyjskie ataki.
Na Ukrainie drony stale obserwują sytuację z powietrza, a żołnierze określają linię frontu jako rozszerzającą się „strefę śmierci”, sięgającą wiele kilometrów po obu stronach. W takich warunkach każdy ruch ludzi lub pojazdów może zakończyć się rosyjskim atakiem.
Kresy.pl/The Wall Street Journal/Interia































