Korea Południowa i Polska prowadzą zaawansowane negocjacje w sprawie kolejnego kontraktu na eksport czołgów K2. Jak poinformowali południowokoreańscy urzędnicy, umowa o wartości 6,2 miliarda dolarów może zostać sfinalizowana już w przyszłym miesiącu.

Korea Południowa i Polska są bliskie zawarcia nowej umowy dotyczącej dostawy 180 dodatkowych czołgów K2, podały w niedzielę źródła rządowe z Seulu. Wartość planowanego kontraktu szacowana jest na 9 bilionów wonów, czyli około 6,2 miliarda dolarów.

Oba kraje już wcześniej podpisały w lipcu 2022 roku szerokie porozumienie w sprawie współpracy obronnej. Na jego podstawie Korea Południowa zobowiązała się dostarczyć Polsce czołgi K2, samobieżne haubice K9, lekkie samoloty szturmowe FA-50 oraz wieloprowadnicowe wyrzutnie rakiet Chunmoo. Następnie w sierpniu 2022 roku podpisano pierwszy kontrakt o wartości 12,4 miliarda dolarów, obejmujący 180 czołgów K2, 212 haubic K9 i 48 samolotów FA-50.

Planowane porozumienie dotyczące kolejnej partii czołgów K2 miało zostać zawarte jeszcze w 2023 roku, jednak negocjacje napotkały trudności.

W zeszłym tygodniu w Warszawie odbyło się spotkanie ministrów spraw zagranicznych obu państw. Podczas rozmów strony wyraziły gotowość do udzielenia pełnego wsparcia na rzecz szybkiego sfinalizowania drugiego etapu kontraktu oraz dalszego rozwijania współpracy w dziedzinie obronności.

W styczniu rzecznik MON Janusz Sejmej informował, że „w związku z trwającymi rozmowami nie będziemy ulegać żadnej presji, mającej na celu przyspieszyć podpisywanie następnych kontraktów zbrojeniowych. Muszą one zabezpieczać interes bezpieczeństwa Polski i współpracę z naszym przemysłem obronnym”.

W zeszłym roku Rzeczpospolita informowała, że opóźnienia wynikały z braku porozumienia między Agencją Uzbrojenia (AU), konsorcjami Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ) i Hyundai Rotem (HR). Głównym problemem była “astronomiczna” cena spolszczonej wersji K2 (K2PL). Cena jednego czołgu wynosi około 10 milionów dolarów, co czyni go droższym niż dwa amerykańskie Abramsy lub półtora niemieckiego Leoparda 2A8.

Cena ta, według „Rzeczpospolitej”, nie wynika z żądań strony koreańskiej, ale z wyliczeń PGZ, która uwzględnia w niej koszty utworzenia zdolności produkcyjnych, modernizacji zakładów, szkoleń oraz innych inwestycji. Problemem pozostaje także brak ostatecznego planu konfiguracji K2PL oraz odpowiedzialność za jakość produkcji, której PGZ nie chce przyjąć na siebie.

Kresy.pl/Yonhap

Tagi: , , ,
forma płatności