Sąd Najwyższy orzekł, że informatyczka pracując przez lata przed ekranem nabyła prawo do dodatku do emerytury za szczególne warunki pracy.

O wyroku Sądu Najwyższego w sprawie jaką Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych wytoczyła emerytowana informatyczka, poinformowała w poniedziałek „Rzeczpospolita”. Kobieta domagała się od Zakładu wypłacania dodatku emerytalnego przysługującego za specjalne warunki pracy, między innymi wpływające na kondycję i zdrowie pracownika. Za takie warunki uznała konieczność porównywania danych wyświetlanych na dwóch monitorach kineskopowych. Kobieta wykonywała taką pracę przez 20 lat, od 1988 roku. Praca taka męczyła wzrok informatyczki.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Sądy dwóch instancji przyznały już emerytce sporą rekompensatę, ale ZUS zdecydował się na złożenie skargi kasacyjnej. Ubezpieczyciel twierdził, że pracy przy komputerze nie można uważać za szczególnie obciążającą, bo nie składa się on tylko z używania monitora a w dodatku komputer jest urządzeniem ułatwiającym wykonywanie obowiązków. Jednak Sąd Najwyższy uznał, że zakres obowiązków informatyczki zakładał odczytywanie danych wyłącznie z ekranu, bez pracy z dokumentami papierowymi, co uznał za uciążliwe dla jej wzroku i zaliczające się do „szczególnych warunków pracy”.

Osobom urodzonym po 1948 r., które przed 2009 r. wypracowały co najmniej 15 lat stażu w szczególnych warunkach przysługuje dodatek emerytalny. Wyrok SN umożliwia więc ubieganie się o niego wszystkim tym, którzy przepracowali taki okres przez monitorami kineskopowymi starego typu, które obecnie nie są już w zasadzie używane.

Czytaj także: Ukraińcy ratują polski system emerytalny? – Prezes ZUS: Polemizowałbym

rp.pl/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz